sobota, 30 stycznia 2016

różnica

1. Mylisz się – socjologię jak najbardziej interesują przyczyny zjawisk społecznych. Zgoda, polska akademicka socjologia jest obecnie w głębokim kryzysie, podobnie jak polska akademicka ekonomia. Ale nie uogólniaj tego kryzysu na całą światową socjologię.
2. PiS jak najbardziej rządzi dziś w Polsce. A czy dobrze rządzi, to się okaże za rok a może i dwa.
3. Filozofia nie jest nauką, jako że jej twierdzenia nie są weryfikowalne metodą naukową, czyli empiryczną. Młodzi ludzie mają więc rację, że nie chcą się oni uczyć filozofii.
4. Medycyna jest bardziej sztuką niż nauką. Medycyna jako nauka jest zainteresowana szukaniem przyczyn chorób i ich skutecznym leczeniem. Problemem jest tu „tylko” to, że w kapitalizmie lekarze są zainteresowani nie wyleczeniem pacjenta, a leczeniem choroby – jak najdłużej i najkosztowniej się da, albowiem oni z tego leczenia żyją, a nie z wyleczonych na 100% ich byłych pacjentów.
5. Kaczyński nie uprawia żadnej gry pozorów. On nie kryje się z tym, że jest on dziś de facto naczelnikiem państwa, podobnie jak przed wojna Piłsudski też nie udawał po roku 1926, że to on rządził Polską, a nie Mościcki czy też Sławoj-Składkowski.
6. Kaczyński zmierza do utrzymania swojej władzy, skoro on ją już zdobył. To jest wręcz oczywiste, jako że politycy dzielą się na tych, którzy albo władze mają, albo też chcą ją mieć. Tertium non datur. Nie ma w tym żadnego barbarzyństwa a tylko applied politics czyli polityka stosowana. Całkiem przypadkiem, dzisiaj, wysłuchałem audycji Cejrowskiego, o tym,
że na wyspach polinezyjskich, wśród tamtych społeczności, panuje
w pewnych sprawach -TABU – które polegają na tym, że pewnych rzeczy się robi, niektóre ukrywa, nie o wszystkim mówi…..
Z tej okazji przyszło mi na myśl, że doczekaliśmy się obyczaju,politycznego,
dawniej nie do pomyślenia,żeby zdobywać władzę za pomocą nierealnych , kłamliwych od samego początku obietnic..
Tak się stało za sprawą partii PIS, która w wyborach prezydenckich i parlamentarnych złamała TABU. w sposób ewidentny.
Wcześniej też tak było, z tą różnicą, ze było to ukrywane, jednak się mitygowano, żeby nie drażnić wyborców.
Dlaczego tak się dzieje? hipr5 http://ochroniarzear.phorum.pl/viewtopi ... 0669#10669 dalej będę przekonywał Ciebie, JK-go, panią Małgosię, że wszelkie
nasze współczesne nauki akademickie,humanistyczne, na czele z filozofią i socjologią
– nie zajmują się związkami przyczynowo-skutkowymi rzeczy. A jeżeli się zajmują, to tylko im się wydaje, żyją w złudzeniu, że doszli do prawdy,
co najwyżej w pierwszym stopniu trudności, do dna jest im bardzo daleko.
Dla przykładu, nasi współcześni myśliciele polityczni, społeczni nie są w stanie rozgryźć problemu demograficznego, niskiej dzietności. Z wielką upartością twierdzą, że tylko za pomocą pieniędzy, wygód życiowych można ten problem rozwiązać …
Problem jest zasadniczy; bez jego rozwiązania, dalsze sprawy, rzeczy stają się nieistotne, bezskuteczne, bezprzedmiotowe.
W ostatni wtorek 5 stycznia w audycji radiowej Pana red Daniela Passenta,
Radio TOKFM, „Goście Passenta” toczyła się debata, w której chodziło prowadzącemu o rozstrzygnięcie dylematu: do czego zmierzamy z tym prezesem Kaczyńskim. Bez konkluzji, zakończyła się audycja, można to sprawdzić w internecie.
Tylko pani red. Karolina Wigura powiedziała coś konkretnego/ nie mogę
jej o tym powiedzieć, ponieważ nie odbiera moich wpisów, a figuruje na
pierwszym miejscu w wykazie „figurantów” blogowiska POLITYKI/ —
problem demograficzny jest najważniejszy , zawołała, pani Karolinka,
— zadała pytanie – Dlaczego zaraz po II wojnie z dzietnością nie było problemów, była wtedy nadwyżka demograficzna, podobnie był w stanie wojennym —powiedziała. Nikt nie podchwycił tematu, słychać było że udał Greka, ten nikt.
hipr6 http://ochroniarzear.phorum.pl/viewtopi ... 0673#10673Daje się zaobserwować zjawisko, że im większy cywilizacyjny rozwój człowieka; im więcej czytają książek,mają lepszą technikę, więcej możliwości kształcenia, zdobywania wiedzy – to jednocześnie w prostej proporcji,
ludzie mają coraz to większe problemy w odróżnianiu dobra od zła, prawdy od kłamstwa…

hipotezy

1. Wyraźnie mylisz nauki empiryczne z matematyką, która nie jest nauką, jako że oparta jest ona na aksjomatach, które z definicji są przecież nieudowadnialne metodą naukowa, to jest empiryczną oraz na metodzie dedukcyjnej. Prawdziwa nauka jest zaś zawsze empiryczna i indukcyjna, czyli polega ona stawianiu hipotez i ich weryfikacji drogą doświadczalną (empiryczną), przy czym w prawdziwej nauce pewność mamy tylko wtedy, jeśli dowiedziemy fałszywości danej hipotezy, czyli jej niezgodność z wynikami doświadczeń (przypominam tu, że obserwacja jest też rodzajem doświadczenia).
2. Matematyka nigdy nie będzie nauką, jako że z definicji jest to sztuczny, ekstremalnie sformalizowany język, a więc musi ona opierać się na nieudowadnialnych z definicji założeniach, czyli inaczej na aksjomatach.
3. Ani Penrose, ani tym bardziej Meisner (który zresztą jest katolikiem rzymskim, a więc osobą szczerze wierzącą w niepokalane poczęcie, wniebowstąpienie, zstąpienie Ducha Św. etc.) nigdy więc nie zrobią z matematyki nauki, jako że matematyka z definicji nauką nie jest, nie była i nigdy nie będzie. A tu zgoda: wytwarzając majtki i podkoszulki tudzież montując szafki z drzwiami dwustronnymi nie możemy liczyć na solidną „wartość dodaną”,która pozwoliła by przedsiębiorcom na budowę rezydencji hollywoodzkich z jednoczesną godziwą zapłatą dla pracowników najemnych montujących owe drzwi dwustronne. Ale pamiętaj też, że członkostwo Polski w Unii oznacza obowiązkową ucieczkę kapitału (w tym tego najcenniejszego czyli ludzkiego) z Polski oraz przede wszystkim niemożliwość prowadzenia przez Polskę samodzielnej polityki gospodarczej nastawionej na rozwój w Polsce nowoczesnego przemysłu oraz naszej własnej, polskiej myśli technicznej. A bez nowoczesnego przemysłu i bez naszej własnej, polskiej myśli technicznej, to skazani będziemy przecież dalej na bycie de facto zacofaną i zmarginalizowaną (pół)kolonią Niemiec i innych wysokorozwiniętych państw Europy Zachodniej. Marks określał taką gospodarkę, jaką mamy dziś w Polsce, kapitalizmem kompradorskim – rodzajem kapitalizmu typowego dla koloni, półkolonii oraz różnego rodzaju protektoratów, w którym lokalny kapitał jest bardzo słaby, a więc faktyczne rządy sprawuje w nich kapitał obcy, na ogół z tak zwanej metropolii, czyli z mocarstw kolonialnych. W przypadku Polski jest to znów, tak jak przed wojną czyli w II RP, głównie kapitał niemiecki i amerykański. Taki kapitał jest oczywiście zainteresowany w rozwoju swych kolonii, półkolonii i protektoratów (tu konkretnie Polski), ale tylko w takim rozwoju, który nie zagraża monopolistycznej i hegemonistycznej pozycji metropolii (tu głównie Niemiec i USA). dast4 http://kobietywschodu.fsl.pl/post3328.h ... dd89#p3330
Gdybym potrafił odpowiedziec na Twoje pytania ,to miast spędzac tzw „złotą jesień” (jakiś spec marketingowy wymyślił ten ponury termin) na kompletnym zadupiu porosniętym kukurydzą,byłbym Guru jakiejś sekty obiecującej życie na zawsze ,szczęsliwe nawet bez viagry.Z bajońskimi dochodami od wyznawców i szczególnie wyznawczyń.
hipr3 http://ochroniarzear.phorum.pl/viewtopi ... 0667#10667 Jestem pod wrażeniem Twojej wypowiedzi. Rzecz jest tak świeża,
że niewielu ludzi w Polsce jest w stanie zrozumieć ten mechanizm,
prawdy , że jesteśmy krajem skolonizowanym, nie tylko materialne, ale
również w swej świadomości: niezwykle intensywną propagandą: jakim
to wielkim sukcesem było ostatnie 25-lecie.
Zostaliśmy potraktowani, w sposób praktycznie identyczny jak państwa afrykańskie, które uzyskały niepodległość po II Wojnie, a może jeszcze gorzej.
Moja specjalność zawodowa, i wiele innych, po prostu zniknęła wraz wejściem Polski do UE, w latach 90. jeszcze nieźle prosperowała.
Zgadzam się, stało się; jedynym ratunkiem dla Polski jest wyjście z UE
i budowanie wszystkiego od nowa, łącznie z zerwaniem konkordatu.
W pewnym momencie okaże się nasz kraj zostanie z paciorkami danymi nam przez drapieżny korporacyjny kapitał/wodotryski autostrady, oblepione styropianem budynki, kąpieliska../, na nowe samochody Polaków nie będzie stać. Staniemy się drugą Kubą, ale, być może krajem prawdziwie wolnym.
W moim powiatowym mieście, już to widać, że tak będzie.
hipr4 http://ochroniarzear.phorum.pl/viewtopi ... 0668#10668Stąd też w koloniach, półkoloniach i protektoratach zachodniego kapitału, takich jak dzisiejsza Polska pod rządami PiSu a wcześniej także PO i SLD, rozwija się w zasadzie tylko rolnictwo i górnictwo (jeśli ono wydaje się być opłacalne) oraz infrastrukturę, n.p. transportową a także pewne (na ogół „low tech”, czyli „niskiej technologii”) gałęzie przemysłu przetwórczego (n.p. meblowy, odzieżowy czy spożywczy), ale już biura konstrukcyjne lokuje się, z oczywistych powodów, w metropolii.
Przecież nikt będący zdrów na umyśle nie będzie inwestować w rozwój swojego konkurenta. I tu jest pies pogrzebany oraz źródło kłopotów zarówno polskich przedsiębiorców, jak też i polskich pracowników. Polska musi więc jak najszybciej odzyskać prawdziwą niepodległość, jeśli chce się ona wyrwać z tego zaklętego kręgu wysokiego bezrobocia i niskich płac, czyli z kręgu ubóstwa i zacofania, a to przecież wymaga na samym początku wyjścia Polski zarówno ze struktur UE jak też i ze struktur NATO oraz zerwania konkordatu z Watykanem. Niestety, ale SLD tego nie zrobił ani też PO, a wątpię, czy PiS się na taki krok zdobędzie. Stąd też młodzi, zdolni i pracowici Polacy będą (najprawdopodobniej) dalej masowo emigrować z Polski, co jeszcze bardziej obniży poziom życia Polaków pozostałych w Polsce, szczególnie, gdy skończą się wkrótce dotacje z Unii a koszta obsługi zadłużenia zagranicznego i wewnętrznego państwa i jego mieszkańców spowodują de facto bankructwo Polski i ogromnej większości Polaków mieszkających w Polsce – niemalże dokładnie tak jak w pamiętnym roku 1980.

poszukiwanie

Twoja skonstruowana przez ciebie stratyfikacja przestrzeni socjologicznej niezbyt do tego celu się nadaje.Czas pędzi jak wściekłe ciele, trudno za nim nadążyć; wczoraj objawiła się jeszcze jedna kategoria:
rowerzystów i wegetarian .Stratyfikacja, podobnie jak socjologia, tylko do opisywania zjawisk jest akuratna.
To nie tylko socjologii dotyczy; wszystkie tzw nauki humanistyczne tylko
do opisywania ludzkiej głupoty są zdatne; kłamstw,zła, jakie ludzie popełniają, czyli umiłowania do nieprawdy.
Abchaz! Prawdą trzeba się zająć. Powiesz, że to niebezpieczne, i będziesz miał rację. Prawdy ludzie nienawidzą, najważniejszy, który się o tym przekonał miał na imię Jezus. Potem i wcześniej też, wielu straciło życie:
na stosie, szubienicy… Nie dziwota więc, że ludzie podchodzą do prawdy,
jak do jeża.
Jaką jeszcze mam radę dla pani Małgosi?
Niech o tym mówi swoim studentom. Pani Małgosiu: jedynym skutecznym sposobem na obojętność, żeby jej nie było – jest myślenie. Laik to Pani mówi, ani filozof, ani humanista, tylko myśleniem można zbliżyć się do prawdy, że by jej nigdy nie chwycić za rękę
Do popełniania zła, głoszenia nieprawdy jest wielu chętnych, również naukowcy w tym nie próżnują, a politycy: wprost żyją z głoszenia nieprawdy,dast2 http://kobietywschodu.fsl.pl/post3326.h ... dd89#p3326 muszę Cię powiadomic ,że w ścisłych wielkie rzeczy się dzieją.Nawet podważajace mniemanie,że matematyka nie jest nauką przyrodniczą jeno jezykiem opisu rzeczywistosci.Mój ulubiony (nawet więcej) Sir Roger Penrose (moze słyszałeś) poprzez skonstruowanie na płaszczyznie diagramów nieskończonosci (diagramów Penrose’a ,mozna wyguglowac) ) postawił hipotezę zaprzeczajacą Big Bangu (singularity) oraz inflacji gloszonej przez Gutha.Poszukuje dowodow polski fizyk Krzysztof Meisner.Dowodów materialnych.Czyli…jezeli znajdzie..matematyka (tutaj skryta przez Penrose pod płaszczykiem „fizyki teoretycznej”) okaze się nauką przyrodniczą !
Koniec dygresji.
Wracajac do Gospodyni.
Cenię b.apele do pospólstwa,tutaj „sfokusowanego” (żargon marketingowy) do światłych (niewatpliwie ) czytelników POLITYKI (sam czytam od 1957 ,choc watpię czy teraz wypada się tym chwalic) lecz staralem się ,nieudolnie,zwrócic uwagę ,ze poza „sfokusowanymi” rozciąga się spora przestrzeń niesfokusowanych .Uwarunkowanych (marksizm!) głównie materialnie.Słowotok mobilizujacy na nich nie działa.
dast3 http://kobietywschodu.fsl.pl/post3330.h ... dd89#p3330szczególnie wtedy jak są u władzy, ci w opozycji mniej, nieprawdą, czyli kłamstwem nie pogardzają dziennikarze, a co można powiedzieć o medycynie,prawnikach…toż to, sama zgnilizna moralna.
Jedynie nauki ścisłe są prawie bez grzechu, na czele z matematyką…..
Podobno, wśród Polaków, jedynym , która znał się na głoszeniu prawdy,
był ksiądz Stanisław Staszic, doszło do tego, że nawet wierzyć ludziom zabraniał…
Blogowisko  jest stworzone dla poszukiwania prawdy. Tu jej się boją. Zastosowali moderację wypowiedzi, żeby tej prawdy nie był za dużo.
Brzydzę się kłamstwem, złem i na swój sposób staram się z tym walczyć.
Stary jestem, nie muszę nadmiernie dbać o konsekwencje takiego bezrozumnego działania.
Ostatnio, wścieklica mnie napadła, jak przeczytałem mądrości wygłoszone przez ekonomistę profesora, rektora uczelni w stolicy Kazachstanu

poniedziałek, 27 lipca 2015

manipulacja

Najpierw ten zysk musi być, a nie jak niektórzy znów się podniecają do rosnących strat, co widać po cenach miedzi od dawna.
Poza tym dotowanie spekulantów giełdowych z kieszeni podatników, kiedy bankrutuje budżet na pewno nie przejdzie i PiS na tym mocno straci.
Nie różni się wiele od PO. Poparł pakiet klimatyczny, traktat lizboński, przystąpienie do UE.
Prominentni ludzie z jednej do drugiej partii przechodzą i sami siebie potem niby atakują. A liczy się tylko władza. I obiecanki-cacanki dla naiwnych. Miedź leci na pysk od dawna, bo nie ma na nią popytu ze strony bankrutującej na rekordowych długach gospodarki. Po prostu skonsumowali przyszłość na wiele lat do przodu, niepotrzebne rekordowe zapasy, broniąc tylko niepotrzebnie piramidy finansowej przed upadkiem, co go tylko powiększyło.
I żadne obiecanki cacanki nie zmienią sytuacji, kiedy wszystko bankrutuje. Być może już jutro Chńczycy skrachują się o 30 proc. a ta nasza mekka kretynizmu sili sie na jakieś hopsasy o kika setnych na plusie, bo Kaczor za ratowanie zbankrutowanej miećki się zabrał. Tylko że przy okazji wszystkie banki puści z dymem. Żenująca Żenada a nie giełda. Nasz manipulant robiąc takie chore zagrania jak na KGHM na bzdurnych plotkach bez żadnego sensu i pojęcia, powiększa sobie tylko straty. tanie chwilówki

Politycy teraz wszędzie obiecują gruszki na wierzbie, nie mając pojęcia o ekonomii i gospodarce, bo nie potrafią nic stworzyć, za to chcą rozdawać nie swoje, żeby dorwać się do rządzenia. Stąd coraz większy krach.

A potem i tak jak w Grecji
KGHM leci na 60 zł.

Krach globalny trwa, straty rosną.

niedziela, 15 lutego 2015

porada

Ale czy ktoś Ciebie przymusił do zaciągnięcia tego kredytu? Umówiłeś się z Bankiem, ze pożyczysz taką a taką kwotę pieniędzy i oddasz ją w takich a takich ratach, więc o co chodzi? Trzeba było wziąć w złotówkach i tyle! Jesteś baranem nie umiejącym przeczytać ze zrozumieniem tekstu... Nikt nie chce pomocy w spłacie tylko w rozwiązaniach prawnych dających możliwość spłaty zadłużenia na dogodnych warunkach.  Czy sądzisz, że 550 tys. spekulantów chciało oszukać instytucje zaufania publicznego (jak mówiono o bankach), a one niewinne jak królewna śnieżka, z prawdziwym obrzydzeniem i pewnie z pistoletem przystawionym do głowy podsuwały spekulantom umowy na kredyt walutowy?
A królewna śnieżka nie wiedziała, że "kredyt trzeba brać w walucie w jakiej się zarabia i że jest ryzyko kursowe"?
W latach 2007, 2008 (do upadku Lehman Brothers) niektóre banki udzielały nowych kredytów w CHF nawet 90% klientów nam królewnę śnieżkę?
A może jednak tzw. "doradcy" oferowali dwa produkty: kredyt w PLN - droższy i CHF - tańszy.
A byli to eksperci niemal tak znakomici jak Ty, tylko przekonywali, że frank i LIBOR jest stabilny, a WIBOR może się bardzo zmieniać i że kredyt we franku - pewny jest jak w banku.
A królewna śnieżka (jak już przełknęła łzy) liczyła przychody z prowizji, spreadów i oprocentowania.
W 2006 r. były jednak podejmowane w tej kwestii inicjatywy przez ówczesną Komisję Nadzoru Bankowego, która przy poparciu Stowarzyszenia Banków Polskich wprowadziła Rekomendację S, podwyższającą wymagania zdolności kredytowej dla osób chcących zaciągać kredyty w walutach.

Spotkało się to z powszechnym oburzeniem społecznym - padały oskarżenia, że bliżej nieokreślone lobby bankowe chce utrudniać zakup mieszkania młodym małżeństwom.

Dzięki Bogu jednak rekomendację wprowadzono, bo w przeciwnym przypadku kolejne kilkadziesiąt tysięcy kredytobiorców o najniższej zdolności kredytowej, czyli najmniej zarabiających, byłoby w poważnych tarapatach.

Poniżej kilka linków, które pokazują, jak ludzie buntowali się przeciwko ograniczaniu ich wolności wyboru kredytu walutowego (była nawet społeczna akcja pt. "POZWÓLCIE NAM RYZYKOWAĆ").
Gdzie byłeś wtedy Ty o przewspaniały, że setki tysięcy ludzi Cię nie posłuchały i Twego głosu rozsądku.
Możesz podesłać jakieś linki do swoich gorących postów z tamtych lat?

frankowy kredyt

Bardzo słusznie, że kredytobiorcy się zrzeszyli. Rząd im nie pomoże ,bo brał udział w spekulacjach walutowych. Tak sobie wymyślili, że stłumią, zdławią inflacje, żeby się unii przypodobać wykorzystali sytuację ,jak nie robić nic rączkami ,a inflacje zdławić. Prosto nie masz pieniędzy to ich nie wydajesz.
Kredytobiorcy winni jednak zatrudnić kancelarię prawną, która ma narzędzia do zmuszenia banków do zgody na przewalutowanie i inne roszczenia kredytobiorców. Samo stowarzyszenie rozłożyć walkę w czasie.Będzie jego walka trwała długo. Banki ustępują jedynie pod przymusem , a nigdy dobrowolnie. Tylko umowy z dnia podpisania umowy i przewalutowanie też musi być z tą samą datą, nigdy inną! Bo zrobią Was w konia udając dobrego wujka zgodzą się na kurs z dnia podpisania umowy a przewalutować chcą z grudnia lub stycznia 2015r Nie zgadzajcie się bo się utopicie pod olbrzymią kwotą, jaka urośnie i Wasze dzieci przez całe życie będą to spłacać. Wyroki przeciwko bankom w sprawie kredytów hipotecznych waloryzowanych kursem walut oraz inne przydatne informacje dot. klauzul niedozwolonych występujących w tych umowach są dostępne na: O to żeby ktoś za nich zapłacił. Jak brali kredyty to myśleli że sprytniejsi od innych którzy brali kredyt w złotówkach ( a byli ostrzegani że kredyt trzeba brać w walucie w której się zarabia, bo jest ryzyko kursowe, ale nie słuchali) . I przez pewien czas płacili zdecydowanie mniejsze raty - i wtedy nie protestowali wtedy było OK. Teraz mamy za nich zapłacić, to może zapłaćmy też część rat za kredyty hipoteczne złotówkowe, za samochody za telewizory. TZN zapłacą Ci którzy żyją rozsądnie i nie biorą kredytów lub najbiedniejsi (co za szczyt ironii - najbiedniejsi z podatków zapłacą za tzw. frankowiczów) Fajnie miałeś - ja nie miałem takiego wsparcia (nikt w rodzinie nie zna się na kredytach), za to 'niezależny' doradca i bank stawali na uszach żeby wziąć we frankach. Ba! Udzielali nawet nie prawdziwych informacji, że rata kredytu w PLN zamiast 1800 zaraz wzrośnie do 2200 albo i więcej, bo WIBOR szaleje, rząd stopy podnosi, nie wiadomo co będzie itd..

Pewnie że widać tu brak wiedzy ekonomicznej. Gdybym wtedy tyle wiedział o ekonomii co dziś, pewnie nawet nie wziąłbym kredytu..

Ale stało się. A teraz trzeba coś z tym zrobić.

BTW: Jeśli masz kredyt w PLN, zamiast opluwać frankowiczów, przyłącz się raczej do protestu i ich działań.

pakiet

Sam pakiet nie jest zły, chorzy onkologiczni rzeczywiście wymagają szybkiej pomocy. Pracując w służbie zdrowia wiem, że przeszkadza on głównie lekarzom, którzy nie mogą w miejsce szybkich zabiegów onkologicznych wciskać znajomych znajomych przychodzących w trybie protekcyjnym. Zamiast zajmować się leczeniem, wbrew składanej przysiędze, aspirują do decydowania o wszystkim, co się dzieje w kraju. Osobną sprawą jest kwestia lekarzy POZ-u, którzy nie chcą wziąć odpowiedzialności, za swoje diagnozy. W efekcie pacjent ma czekać parę m-cy na wizytę u specjalisty, żeby dowiedzieć się, że ma raka i dopiero zacząć leczenie, podczas, gdy mogło ono zacząć się już dawno. Czy lekarze ci kończyli inne studia niż inni? Przecież ten człowiek nic dobrego nigdy nie zrobił. Tylko szokuje podwyżkami cenowymi co kwartalnymi leków refundowanych, a każde jego Pakiety to wyrzucić do kosza bo się nie sprawdziły, sie nie sprawdzają i się nie sprawdzą. Ten człowiek powinien odejść. Jego żywot już jest przesądzony w bielixnie wyborach. Natomiast   pod Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze, za wszystkich pacjentów uśmierconych przez polską tzw. służbę zdrowia, w wyniku PROCEDUR wymyślonych przez Arłukowicza. Prawda jest taka, że lekarzynom ukraca się możliwość tworzenia sztucznych kolejek i wysyłanie chorych do prywatnych gabinetów za dużą kasę i to boli najbardziej kombinatorków. Jak zawsze dla dobra pacjentów należy kwestionować rozstrzygnięcia MZ, które mogą ukrócić możliwości kombinacji przez lekarzy.  psuć co nie służy nieuczciwym lekarzom z bielizną. Ten pakiet onkologiczny to jedna wielka ściema. Mój mąż wybrał się prywatnie do profesora ortopedii z bólem i obrzękiem łopatki (na izbie przyjęć nic nie stwierdzili tylko kazali w gips wsadzić) i dla świętego spokoju kazał zrobić prywatnie tomograf. Okazało się że pod łopatką jest olbrzymi guz którego trzeba natychmiast operować bieliznę. Profesor u siebie w szpitalu ustalił operacje na za dwa tygodnie i kazał mieć ze sobą kartę onkologiczną. Okazało się że mojemu mężowi się już nie należy! bo został już zdiagnozowany! O mały włos a operacja by się bez tego nie odbyła. niestety to prawda, widać to wszędzie w jednostkach leczniczych . Sami ludzi powinni pójść pod sejm i wymóc pakiet kardiologiczny, pakiet ginekologiczny , pakiet urologiczny, pakiet endokrynologiczny , pakiet neurologiczny itp itd