czwartek, 13 stycznia 2022
eskalacja
Mundurowce już przywrócono wszystkie komunistyczne przywileje emerytalne teraz pora zmniejszyć 18h pensum o połowę i podwyższyć dwukrotnie wynagrodzenie w edukacji a dodatki covid rozszerzyć na cały brak zdrowia - taką mam koncepcje przedwyborczą+stopy procentowe w strefie euro? inflacja w strefie euro? ceny energii, paliw kopalnych w jakim stopniu zależne od Polski? własna waluta? korzyść i wpływ np. poprzez decydowanie o stopach procentowych, czy wspólna waluta, inflacja np. Niemcy 6%, inne kraje 9% - stopy procentowe UJEMNE... brak wpływu na stopy procentowe... PLN czy EUR ?Dolar po 4,14 zł - to 10% do każdej importowanej z Chin rzeczy. Polszy Wał to 9%, prąd 24%, gaz 54%, paliwa 20%. Reasumując, wiele towarów i usług zdrożeje nie 3,3% jak marzy w budżecie na 2022 Morawiecki, tylko o 100%. Do broni Polacy!Ekscytujemy się inflacja i innymi pierdolami obrazowo przedstawię Niemcy 1945 do 1975 po 30 latach w pełni zaspokojone potrzeby mieszkańców w mieszkania cudzoziemcy sprowadzano mieli od ręki mieszkanie jest ich około 80 milionów czyli musieli wybudować około 25 milionów mieszkań Jak nie więcej w Polsce jest niż demograficzny ale od 1989 do teraz nie da stanie zaspokoić mieszkańców w mieszkania wciąż brakuje podobno czyli 3 miliony mieszkań nie byli w stanie wybudować w ciągu 30 lat ten nie powinien wogole istnieć to jest tak głęboka patologia ze wola to o pomstę do nieba. Jakby wszyscy utrzymywali się z reklam tak jak redaktorzy to jedlibyśmy szczaw i mirabelki . Wy naprawdę nie macie pojęcia skąd się bierze dobrobyt albo wiecie ale Polska jest wam potrzebna tylko jako tania siła robocza i rynek zbytu. Gdzie ci co klaskali Pis'owi i tanim kredytom na mieszkania? Jak dalej będą podnosić stopy procentowe i nie przestaną bo nóż na gardle mają to dalej będziecie klaskać? Beneficiarze?500+ już nie jest warty tyle co wcześniej gdyż inflacja wszystko zżera.Dalej będziecie klaskać?14ste emerytury,itd. Klaszczcie dalej. Wyjechałem z Polski ponad 15 lat temu. Co za ulga. tak rzadzi skluceni np z Rosja a pozniej dramat a jak zakreca gaz to przywieziecie najdrozsz https://pogotowie-kanalizacyjne.warszawa.pl/udraznianie-bielany/ gaz na swiecie z USA za pol roku hahaha to jest szczucie na Rosje na UE i inne kraje potega Wegry i Polska za chwile bankrutami sie stanie jeszcze niemcy niech nie beda kupowac wyrobow i po polskim przemysle moze tepe glowy z PIS zaczna myslec jak nie to wara z kraju utworzyc rzad na emigracji. Wy wiecie do czego dążycie chcecie wprowadzić wirtualną walutę abyście mogli manipulować ludzmi i całą gospodarką to wszystko mieści się w nowym porządku świata tak jak ten wasz zmanipulowany koronaświrus ale to już są wasze policzone dni Ludzie wolą w internecie "walczyć". Bo lepiej jak powalczą inni, najlepiej kobiety albo Żydzi, masoni i cykliści. A karawana pisowa jedzie dalej. Bo Jarek świadomie skorumpował wszystkich. Pamiętacie jak celebryci odpowiadali na pytanie, czy biorą 500+? "Dają to biorę, dlaczego nie, wszyscy biorą" Na korupcji społeczeństwa opiera się władza PiS. Jest taki wiersz, który obrazuje postawę tych, którzy "walczą" z tą obrzydliwą, kłamliwą władzą. Niestety, postawę również moją. Dla wiadomości pisowców, napisał go Niemiec(czyli guru wiecznie winnego Tuska), antyfaszysta, ale...i tu zaskoczenie, duchowny chrześcijański. "Kiedy naziści przyszli po komunistów, milczałem, nie byłem komunistą. Kiedy zamknęli socjaldemokratów, milczałem, nie byłem socjaldemokratą. Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem, nie byłem związkowcem. Kiedy przyszli po Żydów, milczałem, nie byłem Żydem. Kiedy przyszli po mnie, nie było już nikogo, kto mógłby zaprotestować".
trwała zmiana
Jeżeli ktoś myśli, że jest drogo to dopiero będzie po Ikwartale. Prąd, gaz, woda, transport najniższe wynagrodzenie Niestety nie da się prowadźic firmy ponoszac coraz to wieksze koszty a nie zwiekszjac przychodów i zyskow. Politycy pofniesli sobie od 60 do 100 %. A niestety firmy beda mogly podniesc maksymalnie o 20%. Super średnie wynagrodzenie 6tys. Minimalne 3 tys. Ale osoby niepełnosprawne niezdolne do pracy i nie dorabiajace ani złotówki. Jednak nie będące niesamodzielne muszą żyć za 1tys. https://pogotowie-kanalizacyjne.warszawa.pl/udraznianie-rur-ursus/ Waloryzacja dołoży takim osobom może 100zl a ceny za śmieci wodę prąd gaz nie mówiąc już o lekach i jedzeniu wzrosną znacznie więcej. Ci co zarabiają średnia lub chociaż minimalna dadzą sobie radę. Ale co z emerytami którzy harowali 40 lat wychowali 4 dzieci i dostają ledwo 1400zl. Co ze wspomnianymi osobami niepełnosprawnymi. Za co mają przeżyć? Gdzie już ich życie to w sumie wegetacja bo na nic ich nie stać. Pół biedy jeśli taka osoba ma partnera czy rodziców którzy się dokładają. Ale co z osobami samotnymi będącymi w takiej sytuacji.
Wzrost płac jest tylko i wyłącznie w momencie zmiany pracodawcy. Większość moich znajomych zmienia firmy i dostaje dużo więcej, niż obecnie zarabiają. Ja też zaczynam rozglądać się za nową pracą. Jaki wzrost płac, chyba w urzędach i u polityków. Wszyscy moi znajomi nie otrzymali ani złotówki więcej w pensji od dwóch lat albo i więcej wiec ten tekst o wielkich podwyżkach jest bzdurą Przedsiębiorcy głównie podnoszą ceny że względu na drogie materiały Musza zacząć działać zdecydowanie. Dwie podwyżki po 125 po w styczniu i lutym. Później później dwie po 50 po w marcu i kwietniu. Dalej po 25pb co miesiąc i obserwacja zmian. Na szczęście Szykują się zmiany w RPp wiec jest nadzieja na poprawę sytuacji. Tak omamili ciemny lud że ten jest wstanie uwierzyć że inflacja jest na poziomie 8% a wystarczy iść do byle jakiego marketu spożywczego czy budowlanego żeby stwierdzić że mało co ni podrożało o 100% o opłatach za śmieci ,wodę nieruchomości oraz paliwa nie wspomnę Pisowcy wszędzie zrobili czystki nie tylko w trybunałe, prokuraturach, sądach w GUSie też! Nie znam ani jednego sukcesu PO czy PiS, który nakłoniłby mnie do głosowania na te partie. Wkrótce będzie 16 lat rządów obu partii i kompletne ZERO osiągnięć. Nawet wybudowanie tras szybkiego ruchu zawdzięczamy unii, która ZMUSIŁA naszych wybrańców by te drogi pobudowali, inaczej nie dostaliby ani grosza. Zamiast sukcesów za to można przytoczyć całą masę porażek, powstała by z tego książka "Jak nie rządzić krajem". A jest to proste bo każda decyzja to ukłon w stronę interesów nielicznej grupki osób, oczywiście kosztem większości. Dlatego nigdy więcej PO i PiS w rządzie i sejmie.Powtarzam trzeba pozwolic na skok bezrobocia o okolo 3% czyli w okolice maks 7-8%. Zwiekszyc stopy procentowe do 5%-7%. Firmy trupy pousuwac z rynku np dzieki ograniczonemu dostepowi do tanich kredytow. Niestety bez ofiar sie nie obedzie. Na rzez pojdzie mieszkaniowka i chwilowki na wakacje i samochody ale bez ofiar sie nie obedzie. Socjalizm wszystkich po rowno tnie, bogatemu zabierze dzisiaj a biednemu jutro.
piątek, 1 stycznia 2021
impreza trwa
A po co miały by być niby ukrywane zakażenia w grudniu? Masz jakąś totalna obsesję, jak wtedy Kidawa i PO szukający na siłę pierwszego zakażonego? Odpuść sobie te swoje bzdury.Oby się nie przeliczyli . Nawet nie wiedzą czy w Polsce jest już ten wirus z Anglii bo przecież nikt tego nie jest w stanie stwierdzić . A Polacy z UK przylecieli i rozjechali się po Polsce bez testów , bez kwarantanny więc zapewne już go dawno przywlekli ze sobą . Tutaj nie chodziło o Polaków , wirusa czy tym podobne bzdury , tu chodziło o zarobek linii lotniczych , czy ktoś to wreszcie zrozumie ?Te ich dane to jedno wielkie kłamstwo , po cichu weszli w szwedzki model walki z wirusem i robią naród w konia .
Dzieci nie mogą wyjechać nawet na parę dni z domu , a ekipa kurskiego może się zakwaterować w hotelu w celu nagrań imprezy sylwestrowej ? Tfu z takim rządem!co ma rząd robić tylko wykonujcie zalecenia sanitarne i bedzie okey (ten fajny post został usunięty juz kolejny raz przez adminów wp. Wnioski sami wyciągnijcie jakie mamy media antypolskie)U nas w Polsce ludzie umierają od środy do soboty, później są olbrzymie spadki tak samo z testami itd..... jesteśmy na szarym końcu testowania w Europie A i tak przodujemy. teoriach spiskowych można poczytać w różnych miejscach . Pytanie co da zastraszanie ludzi , którzy i tak nie mają możliwości sprawczych , by temu przeciwdziałać . Okazuje się , że bardzo wiele zła czyni słowo pisane i nigdy nie mamy pewności , jakie cele przyświecały piszącemu . Dlatego weź na wstrzymanie .Władza ,,zaprasza,, cały Naród do takiego Eksperymentu Medycznego – Konstytucja nasza tego zabrania , przecież to co nazywa się szczepionką w istocie wszystko na to wskazuje jest jakąś terapią genową .A nie tym co do tej pory szczepieniem nazywano. Jest to Jeden Wielki Eksperyment czyli ma to charakter zbrodniczy .Dumny Naród Polski nie jest aż tak głupi żeby takie świństwo zaaplikowaćZ sobie na razie ,,dobrowolnie,, za powikłania a pojawią się na pewno nikt nie odpowiada. Musimy zatrzymać ten szaleńczy Eksperyment Medyczny Jest to ZBRODNIA a zatem RZĄD pod SĄD jak najszybciej !Straszenia ciąg dalszy. Idzie trzecia fala, bójcie się i biegiem po szczepionkę. Poniżej 10 tys miało być luzowanie obostrzeń a tu prowadzenia firm do bankructw i strat ciąg dalszy. Jakby to powiedział pewien były trener lecha poznań-TO JEST CIRCUS!!a zastanów sie inteligentny inaczej ile osób nie idzie na testy bo ma w du*pie izolacje czy kwarantanny i żyje tylko dla siebie lejąc ciepłym moczem na resztę... i nie trzeba być geniuszem, żeby stwierdzić że podane wyniki trzeba mnożyć min x 3 i wynik powie, że jesteśmy w ciemnej dziurze delikatnie mówiącGospodarka jeszcze przed epidemią cienko przędła a teraz udrażnianie zlewu Ursus następuje krach małych i średnich biznesów.
Przetrwają tylko molochy.
Grypa też jest wirusem i zabija dużo więcej starców niż ten cały co vid.
TU TKWI PROBLEM: zwykli ludzie z udarami, zawałami, nie mają szans na hospitalizację. Planowe operacje ratujące życie są przesuwane.
Boli cię moja krytyka nierządu?
No cóż... Pi on ik już dawno ogłosił z wirus w odwrocie.
Nierząd nic nie zrobił by przygotować kraj an 2gą falę, która trwa obecnie w najlepsze...
czy się ujawnią
Większa ilość zakażeń nie będzie wynikiem świąt Bożego Narodzenia ani Sylwestra tylko ujawnieniem ukrytych zakażeń w grudniu. TAKA JEST PRAWDA. W żadnym kraju na świecie tak dużego gwałtownego spadku zakażeń nie zanotowano przy tak dużej ilości umierających..prawda jest taka ...ze trzecia fala jest ustalona kiedy ma nastąpić...tak jak to co będzie dalej ....ale nie wszyscy jeszcz znają wytyczne...chociaż coraz wiecej ludzi poznaje te plany....Kilka lat temu kobieta chora na raka jajnika długo nie mogła doczekać się pomocy lekarskiej, ponieważ lekarze musieli zająć się pijakami i młodymi ludźmi, którzy zażywali dopalacze. Problem polega na tym, że wielu Polaków ignoruje nakazy i ma głębokim poważaniu bezpieczeństwo, zdrowie i życie innych osób.Trzecia fala ?
Nasz zdolny premier ja pokona i odwola. Troche sie poprawi wyniki i bedziemy jedynym krajem ,ktory to przejdzie bezobjawowo. 💃💃💃💃Wiara czyni cudaPrawda, u mnie w pracy byli przeziebieni którzy wmawiali pozostałym że są zdrowi. Szli w zaparte że nic im nie jest. Teraz po świętach nagle są na zwolnieniach. Nagle zauważyli że są chorzy. Ile osób poczęstowali? Liczba zakażeń i umieralność są rozdzielone w czasie bo najczęściej chorzy umierają w 20-30 dni od zakażenia więc w tym samym czasie umieralność może być wysoka (z powodu dużej liczby nowych zakażeń 20-30 dni temu) i liczba nowych zakażeń może maleć (co spowoduje mniejszą obserwowaną liczbę zgonów za 20-30 dni). Przespaliście ludzie całą matematykę w podstawówce czy jak?!Szczepionka to nie terapia genowa :) Zabawni jesteście. mRNA wytwarza się za każdym razem kiedy zarażamy się różnymi wirusami - problem z Covid jest taki że niektórzy nie są w stanie wytworzyć szybko przeciwciał a zanim powstanie ich ciałach naturalne mRNA często wirus jest już namnożony i niszczy organizm poprzez zapalenie płuc a później organizm już sam się wykańcza burzą cytokinową. Szczepionka dostarcza nam takie mRNA szybciej niż wytworzy je organizm. Różnica polega że nasze mRNA jest naturalne a to ze szczepionki syntetycznie wytworzone o właściwościach takich jak ludzkie . Zupełnie tak samo jak NATURALNA i SYNTETYCZNA insulina dla cukrzyków. Analogi insulin ludzkich to preparaty uzyskiwane podobnie jak insuliny ludzkie z mikroorganizmów. W tym przypadku jednak kod genetyczny produkowanego hormonu jest zmodyfikowany, dzięki czemu insulina ta zyskuje nowe właściwości - zapewne połowa z Was czytając to o insulinie syntetycznej w życiu by jej nie przyjęła czytając że "kod genetyczny produkowanego hormonu jest zmodyfikowany" - CZY TO TEŻ TERAPIA GENOWA? Przecież od lat wiele milionów cukrzyków zażywa ten sztucznie wytworzony hormon ?
wtorek, 13 marca 2018
polewanie
W każdym razie od kilku dni czytam ile mogę na temat studni i muszę się zgodzić z Waszymi uwagami. Rozumiem już, że lepiej nie wchodzić w pompę ssącą, tylko w studnię z pompą zatapialną. Ale ponieważ woda jest wysoko, nie będzie to de facto studnia "głębinowa", prawda?
Rysuje mi się taki scenariusz (bardzo proszę o poprawienie jeśli gdzieś błądzę):
1) wyprowadzam prąd z kotłowni do ogrodu - do zasilania pompy oraz do oświetlenia (pozostaje do omówienia z elektrykiem czy zrobić to na 1 czy 2 osobnych obwodach)
2) zlecam wywiercenie studni i instalację pompy zatapialnej
3) ponieważ woda jest wysoko, studnia nie musi chyba sięgać do warstwy wodonośnej? Czy jednak ma jakiś sens wiercenie aż 20-30 metrów ?
4) ponieważ chciałbym uniknąć przebijania się rurami z wodą do i z kotłowni, gdzie w powyższym scenariuszu umieścić hydrofor (o ile jest w ogóle konieczny) i sterownik do systemu nawodnienia?
Z rozmów z sąsiadami wywnioskowałem, że zdarzają się przypadki utopienia pompy w czasie deszczów. Przy pompie zanurzeniowej mi to nie grozi, ale co z hydroforem i sterownikiem?Często rozwiązanie to położenie jednego kręgu (czasem z wkopaniem, a czasem po prostu położenie na gruncie), w nim zbiornik hydroforowy, sterownik itp). Całość maskujesz (jak wkopany, to zostaje pokrywa, a jak na wierzchu to zgodnie z własnym poczuciem estetyki wykańczasz go kwiatkami, obudowujesz na kształt tradycyjnej studni albo instalujesz na nim stylową rzeźbę. Musisz tylko zapewnić sobie możliwość okresowego dostępu do wnętrza.
Studnia oczywiście musi sięgać poziomu, w którym będzie woda przy jej niskim stanie. Jeśli woda tylko do podlewania, to oczywiście może to być woda podskórna (najwyższa, bez warstwy nieprzepuszczalnej nad nią; woda taka może mieć duże wahania i paskudną, zmienną w czasie jakość) bylebyś miał pewność, że jej nie zabraknie.
Co do obwodów elektrycznych, to jednak na dwóch. Oświetlenie ma działać niezależnie od studni. Oczywiście może to być wspólne w tym sensie, że kable idą w jednym wykopie, że przy studni jest oświetlenie , a przy lampach - gniazdka.
Rysuje mi się taki scenariusz (bardzo proszę o poprawienie jeśli gdzieś błądzę):
1) wyprowadzam prąd z kotłowni do ogrodu - do zasilania pompy oraz do oświetlenia (pozostaje do omówienia z elektrykiem czy zrobić to na 1 czy 2 osobnych obwodach)
2) zlecam wywiercenie studni i instalację pompy zatapialnej
3) ponieważ woda jest wysoko, studnia nie musi chyba sięgać do warstwy wodonośnej? Czy jednak ma jakiś sens wiercenie aż 20-30 metrów ?
4) ponieważ chciałbym uniknąć przebijania się rurami z wodą do i z kotłowni, gdzie w powyższym scenariuszu umieścić hydrofor (o ile jest w ogóle konieczny) i sterownik do systemu nawodnienia?
Z rozmów z sąsiadami wywnioskowałem, że zdarzają się przypadki utopienia pompy w czasie deszczów. Przy pompie zanurzeniowej mi to nie grozi, ale co z hydroforem i sterownikiem?Często rozwiązanie to położenie jednego kręgu (czasem z wkopaniem, a czasem po prostu położenie na gruncie), w nim zbiornik hydroforowy, sterownik itp). Całość maskujesz (jak wkopany, to zostaje pokrywa, a jak na wierzchu to zgodnie z własnym poczuciem estetyki wykańczasz go kwiatkami, obudowujesz na kształt tradycyjnej studni albo instalujesz na nim stylową rzeźbę. Musisz tylko zapewnić sobie możliwość okresowego dostępu do wnętrza.
Studnia oczywiście musi sięgać poziomu, w którym będzie woda przy jej niskim stanie. Jeśli woda tylko do podlewania, to oczywiście może to być woda podskórna (najwyższa, bez warstwy nieprzepuszczalnej nad nią; woda taka może mieć duże wahania i paskudną, zmienną w czasie jakość) bylebyś miał pewność, że jej nie zabraknie.
Co do obwodów elektrycznych, to jednak na dwóch. Oświetlenie ma działać niezależnie od studni. Oczywiście może to być wspólne w tym sensie, że kable idą w jednym wykopie, że przy studni jest oświetlenie , a przy lampach - gniazdka.
pompowanie
Studnia "abisynka" - w tym przypadku masz pewnie na myśli studnię wąskorurową (np. 1,5 cala). O głębokości ograniczonej prawami fizyki do ok. 7 metrów do wody (głębokość zasysania pomp).
A studnia głębinowa, jak nazwa wskazuje, to studnia głęboka.
Studnia o średnicy 110, 160 mm ale głęboka na 5 metrów nie jest głębinowa, ale umożliwia wykorzystanie pompy zanurzeniowej (czyli tłoczącej, a nie ssącej).
Pompa ssąca wymaga zalewania przed startem, hałasuje, a jak długo postoi nieużywana to przestanie działać. Im tańsza, tym te wady ma bardziej eksponowane.
Wymaga dwóch rur - ssącej (od studni do pompy) i tłocznej (od pompy do instalacji, a na trójniku wpięty zbiornik hydroforu. Zazwyczaj pompa, zbiornik i sterowanie są w jednym miejscu. Pompa zanurzeniowa wymaga jednej rury z wpiętym na trójniku zbiornikiem. Zbiornik nie musi być przy pompie, może być rozsądnie daleko, więc robiąc w ten sposób oszczędzasz sobie jednej rury przez ścianę do kotłowni. Sterowanie pompą możesz mieć przy studni lub przy zbiorniku.
Wykonanie studni o głębokości tych kilku metrów to dla studniarza krótka robota (oczywiście zależy od warunków geologicznych). Wąskorurową, jak masz sprzyjające warunki, to bez kłopotu wkręcisz sam, ale po kilku sezonach będziesz przerabiał na grubszą (a może i głębszą).
Jak będziesz kupował pompę, (niezależnie, jakie rozwiązanie wybierzesz, acz w ssących jest to chyba bardziej zauważalne) to oprócz wydajności w systemie podlewania pamiętaj też o długościach rur i stratach ciśnienia w nich.
Istnieją rozwiązania pomp na falownikach, bez zbiornika hydroforowego.faktycznie ciekawe informacje dla mnie Z tym, że Ty - zdaje się - podłączyłeś studnię i sterownik w ogrodzie, a ja kombinuję jak wstawić pompę, sterownik i hydrofor do kotłowni. Może coś doradzisz w kwestii przebijania się przez ścianę? Chodzi o to czy mogę to zrobić tuż nad lub tuż pod poziomem opaski wokół budynku - i jakie znaczenie ma wtedy długość rur z wodą i ich spadek (lub brak spadku)?
A dziurawiąc ścianę i ciągnąc instalacje elektryczną, przy okazji dorzuć kabel w okolicę studni (i zastanów się, czy nie chcesz też jakiś gniazdek w ogrodzie).A może zrobiłbym badanie hydrogeologiczne żeby uzyskać pewność co do poziomu wody? Przeczytałem właśnie, że należy takie badania robić w lipcu kiedy poziom wody jest najniższy. Będę wdzięczny za wszelkie uwagi.
A studnia głębinowa, jak nazwa wskazuje, to studnia głęboka.
Studnia o średnicy 110, 160 mm ale głęboka na 5 metrów nie jest głębinowa, ale umożliwia wykorzystanie pompy zanurzeniowej (czyli tłoczącej, a nie ssącej).
Pompa ssąca wymaga zalewania przed startem, hałasuje, a jak długo postoi nieużywana to przestanie działać. Im tańsza, tym te wady ma bardziej eksponowane.
Wymaga dwóch rur - ssącej (od studni do pompy) i tłocznej (od pompy do instalacji, a na trójniku wpięty zbiornik hydroforu. Zazwyczaj pompa, zbiornik i sterowanie są w jednym miejscu. Pompa zanurzeniowa wymaga jednej rury z wpiętym na trójniku zbiornikiem. Zbiornik nie musi być przy pompie, może być rozsądnie daleko, więc robiąc w ten sposób oszczędzasz sobie jednej rury przez ścianę do kotłowni. Sterowanie pompą możesz mieć przy studni lub przy zbiorniku.
Wykonanie studni o głębokości tych kilku metrów to dla studniarza krótka robota (oczywiście zależy od warunków geologicznych). Wąskorurową, jak masz sprzyjające warunki, to bez kłopotu wkręcisz sam, ale po kilku sezonach będziesz przerabiał na grubszą (a może i głębszą).
Jak będziesz kupował pompę, (niezależnie, jakie rozwiązanie wybierzesz, acz w ssących jest to chyba bardziej zauważalne) to oprócz wydajności w systemie podlewania pamiętaj też o długościach rur i stratach ciśnienia w nich.
Istnieją rozwiązania pomp na falownikach, bez zbiornika hydroforowego.faktycznie ciekawe informacje dla mnie Z tym, że Ty - zdaje się - podłączyłeś studnię i sterownik w ogrodzie, a ja kombinuję jak wstawić pompę, sterownik i hydrofor do kotłowni. Może coś doradzisz w kwestii przebijania się przez ścianę? Chodzi o to czy mogę to zrobić tuż nad lub tuż pod poziomem opaski wokół budynku - i jakie znaczenie ma wtedy długość rur z wodą i ich spadek (lub brak spadku)?
A dziurawiąc ścianę i ciągnąc instalacje elektryczną, przy okazji dorzuć kabel w okolicę studni (i zastanów się, czy nie chcesz też jakiś gniazdek w ogrodzie).A może zrobiłbym badanie hydrogeologiczne żeby uzyskać pewność co do poziomu wody? Przeczytałem właśnie, że należy takie badania robić w lipcu kiedy poziom wody jest najniższy. Będę wdzięczny za wszelkie uwagi.
studnia
chciałbym rozpocząć prace nad ogrodem. Będę potrzebować studni. Na podstawie rozmów z wieloma sąsiadami wiem, że w całej okolicy woda jest wysoko, dosłownie 2-3 metry pod powierzchnią, więc nie będzie to studnia głębinowa, tylko abisynka.
Niestety na tym moja ścisła wiedza się kończy
Mój projekt ogrodu przewiduje system nawodnienia o wydajności 50-60 litrów wody na minutę. Na podstawie wszystkiego, co czytałem o studniach wymyśliłem sobie, że pompę ze sterownikiem i hydrofor postawię w kotłowni (po pierwsze aby uniknąć zatapiania pompy, a po drugie ponieważ nie ma prądu w ogrodzie).Cześć, warstwa wodoonosna podskorna, bo o takiej masz na myśli pisząc o 2-3 metrach ma to do siebie, że jej poziom i wydajność jest zmienna. Nikt nie zagwarantuje że w przypadku suchego lata studnia po prostu nie wyschnie, albo zmniejszy swoją wydajność.
Miejsce na studnię jest wstępnie wyznaczone w odległości 6-8 metrów w linii prostej od kotłowni.
Jak rozumiem, woda musi zostać doprowadzona do kotłowni, a następnie wyprowadzona do ogrodu dwoma osobnymi rurkami. Ponieważ będzie konieczne przebicie się przez ścianę kotłowni nie tylko w celu poprowadzenia rurek z wodą, ale również do wyprowadzenia prądu (do oświetlenia ogrodu), próbuję ogarnąć umysłowo ile będzie potrzebnych dziur w ścianie domu
Czy ktoś mógłby podpowiedzieć laikowi jak to powinno wyglądać i czy to co napisałem powyżej ma w ogóle ręce i nogi?Nikt z sąsiadów nie ma głębinowej, w całej okolicy woda jest bardzo wysoko. Dziękuję, że chcesz pomóc ale decyzję o rodzaju studni już podjąłem na własne ryzyko. Martwię się natomiast o pozostałe kwestie które opisałem...1. Abisynki sa nieprzewidywalne. Im wiecej wody potrzebujesz (bo jest sucho), tym mniej jej bedziesz miał w tej abisynce. Warto poszukac jednak na jakiej glebokosci jest normalna warstwa wodonosna, czyli nie podskorna.
2. Nie strzelaj sobie w kolano i zrob normlna studnie. Ona moze miec i 5m glebokosci i czerpac wode podskorna ale zrob to z pompa glebinowa (zatapialna). Pompa ssaca zawsze ma mniejsze lub wieksze problemy z zassaniem wody (tym wieksze im tansza). Postoi pare dni nieuzywana slup wody opadnie i biegasz co chwile i zalewasz. Skoro juz wyprowadzasz prad pod oswietlnie to w czym problem podciagnac do studni? TO jest trwalsze i ze wszechmiar lepsze rozwiazanie.
Nie da sie zaplanowac wydajnosci studni. No chyba ze jest to prawdziwa studnia glebinowa czerpiaca wode z regularnej warstwy wodonosnej. Wtedy mozesz lac 24/7/365 i sie nie skonczy.
Niestety na tym moja ścisła wiedza się kończy
Mój projekt ogrodu przewiduje system nawodnienia o wydajności 50-60 litrów wody na minutę. Na podstawie wszystkiego, co czytałem o studniach wymyśliłem sobie, że pompę ze sterownikiem i hydrofor postawię w kotłowni (po pierwsze aby uniknąć zatapiania pompy, a po drugie ponieważ nie ma prądu w ogrodzie).Cześć, warstwa wodoonosna podskorna, bo o takiej masz na myśli pisząc o 2-3 metrach ma to do siebie, że jej poziom i wydajność jest zmienna. Nikt nie zagwarantuje że w przypadku suchego lata studnia po prostu nie wyschnie, albo zmniejszy swoją wydajność.
Miejsce na studnię jest wstępnie wyznaczone w odległości 6-8 metrów w linii prostej od kotłowni.
Jak rozumiem, woda musi zostać doprowadzona do kotłowni, a następnie wyprowadzona do ogrodu dwoma osobnymi rurkami. Ponieważ będzie konieczne przebicie się przez ścianę kotłowni nie tylko w celu poprowadzenia rurek z wodą, ale również do wyprowadzenia prądu (do oświetlenia ogrodu), próbuję ogarnąć umysłowo ile będzie potrzebnych dziur w ścianie domu
Czy ktoś mógłby podpowiedzieć laikowi jak to powinno wyglądać i czy to co napisałem powyżej ma w ogóle ręce i nogi?Nikt z sąsiadów nie ma głębinowej, w całej okolicy woda jest bardzo wysoko. Dziękuję, że chcesz pomóc ale decyzję o rodzaju studni już podjąłem na własne ryzyko. Martwię się natomiast o pozostałe kwestie które opisałem...1. Abisynki sa nieprzewidywalne. Im wiecej wody potrzebujesz (bo jest sucho), tym mniej jej bedziesz miał w tej abisynce. Warto poszukac jednak na jakiej glebokosci jest normalna warstwa wodonosna, czyli nie podskorna.
2. Nie strzelaj sobie w kolano i zrob normlna studnie. Ona moze miec i 5m glebokosci i czerpac wode podskorna ale zrob to z pompa glebinowa (zatapialna). Pompa ssaca zawsze ma mniejsze lub wieksze problemy z zassaniem wody (tym wieksze im tansza). Postoi pare dni nieuzywana slup wody opadnie i biegasz co chwile i zalewasz. Skoro juz wyprowadzasz prad pod oswietlnie to w czym problem podciagnac do studni? TO jest trwalsze i ze wszechmiar lepsze rozwiazanie.
Nie da sie zaplanowac wydajnosci studni. No chyba ze jest to prawdziwa studnia glebinowa czerpiaca wode z regularnej warstwy wodonosnej. Wtedy mozesz lac 24/7/365 i sie nie skonczy.
niedziela, 10 września 2017
stanowisko
Gdybyś jeszcze stał na stanowisku, żeby robić ściany zewnętrzne z BK, bo to zmniejsza U ściany w stosunku do silki, to nikt by nie podważał sensu Twojej wypowiedzi. Kolega postawił dom, ściany z BK, styropianu mało i jakiś zwykły biały, a U wyszło całkiem przyzwoite. Byłby to argument, bo U przegrody w domu pasywnym jest niezmiernie ważne. Ale pożeranie czy wysysanie energii cieplnej przez silkę to zwykłe herezje techniczne. Ile osób wypowiadających się o pasywnych mieszka w pasywnym? Może pytanie co uważamy za pasywny? Czy wystarczy odpowiednio małe zużycie energii czy może jakieś inne warunki również muszą być spełnione? Myślę, że najistotniejszym jest jednak zużycie energii, które ma wynosić do 15 kWh/m2/rok (czasami piszecie też wartość wyrażaną w W/m2 co to właściwie oznacza? w jakim czasie to zapotrzebowanie?). Dlatego wypowiadając się o komforcie najlepiej jakby każdy określał (w miarę możliwości) zapotrzebowanie swojego domu na ciepło w kWh/m2/rok. Po za tym nie sprzeczajcie się na temat komfortu, bo każdy odbiera go inaczej. Najlepiej niech każdy kto mieszka w domu pasywnym, bądź zbliżonym i ma już jakieś odczucia nt. komfortu, napisał co mu na duszy leży. Tylko oczywiście niech napisze ile ma stopni, jaki dom itd. bo to bardzo ważne, zwłaszcza dla osób takich jak ja, które stoją przed dylematem wyboru technologii budowy. stąd, że komfortowo może być w całkiem niskiej temperaturze o ile mamy źródło promieniowania, np. ciepłą podłogę. w domu pasywnym to promieniowanie jest znacznie słabsze niż w energooszczędnym. z drugiej strony szczelność, brak mostków termicznych także poprawiają komfort (np. w moim domu zawsze jest odczuwalnie cieplej przy takiej samej temperaturze jak w starym nieizolowanym ogrzewanym grzejnikami). za to gdyby porównać okres przejściowy, szczególnie bez słońca, z okresem mroźnej zimy, to pomimo takiego samego wskazania na termometrze, przyjemniej jest w zimie.
Pojawiały się głosy, że w pasywnym z temp. 21oC będzie nieprzyjemnie, a w energooszczędnym już tak. Skąd taka wiedza?Wyssać może pompa ciepła albo ogniwo Peltiera bo tam jest wymuszony przepływ ciepła, ale i tak musi być jakiś odbiór, dziura, przez którą ta energia będzie wyrzucana. No bo niby co miałoby się stać z tą pochłoniętą energią? Znika? Chyba wiesz ze szkoły, że energia nie znika. Co najwyżej zmienia swoją postać. Może się jeszcze rozproszyć, ale jak układ jest zamknięty i ma tylko pewne, ściśle określone straty, to więcej nie rozproszy, bo niby jak? Tak się zastanawiam, dom, w którym źródło promieniowania jest wyraźnie cieplejsze od powietrza musi mieć dość duże straty. Zgadza się, że człowiek odczuwa promieniowanie podczerwone jako przyjemne w sytuacji gdy ogólnie jest zimno, ale czy jest to faktycznie komfort?
Druga rzecz to taka, że w domu słabo ocieplonym powierzchnia wewnętrzna przegród zewnętrznych musi być dużo chłodniejsza niż w domu dobrze ocieplonym. W pierwszym przypadku powoduje to znacznie mniejsze ich promieniowanie niż w drugim, dlatego wyraźniej czuć np. promieniowanie grzejnika czy ogrzewanej podłogi. Natomiast w drugim przypadku sumaryczna ilość promieniowania padającego na domownika wcale nie musi być mniejsza, bo mimo że promieniowanie nie niesie tyle energii, to pada z każdego kierunku.
Pojawiały się głosy, że w pasywnym z temp. 21oC będzie nieprzyjemnie, a w energooszczędnym już tak. Skąd taka wiedza?Wyssać może pompa ciepła albo ogniwo Peltiera bo tam jest wymuszony przepływ ciepła, ale i tak musi być jakiś odbiór, dziura, przez którą ta energia będzie wyrzucana. No bo niby co miałoby się stać z tą pochłoniętą energią? Znika? Chyba wiesz ze szkoły, że energia nie znika. Co najwyżej zmienia swoją postać. Może się jeszcze rozproszyć, ale jak układ jest zamknięty i ma tylko pewne, ściśle określone straty, to więcej nie rozproszy, bo niby jak? Tak się zastanawiam, dom, w którym źródło promieniowania jest wyraźnie cieplejsze od powietrza musi mieć dość duże straty. Zgadza się, że człowiek odczuwa promieniowanie podczerwone jako przyjemne w sytuacji gdy ogólnie jest zimno, ale czy jest to faktycznie komfort?
Druga rzecz to taka, że w domu słabo ocieplonym powierzchnia wewnętrzna przegród zewnętrznych musi być dużo chłodniejsza niż w domu dobrze ocieplonym. W pierwszym przypadku powoduje to znacznie mniejsze ich promieniowanie niż w drugim, dlatego wyraźniej czuć np. promieniowanie grzejnika czy ogrzewanej podłogi. Natomiast w drugim przypadku sumaryczna ilość promieniowania padającego na domownika wcale nie musi być mniejsza, bo mimo że promieniowanie nie niesie tyle energii, to pada z każdego kierunku.
kierowcy
Czy kierowca autobusu we Lwowie zamieni to na 12-tysieczne miasto polskie? Obawiam się, ze chodzi mu raczej o większe zarobki. I to właśnie porównuje autor artykułu. Tak trudno się domyślić? Nawiasem mówiąc - obecne wymagania Ukraińca na budowie w Polsce to 3500 "do ręki" plus locum plus obiad. Też pewnie się podniesie krzyk, bo przecież "wszyscy w Polsce zarabiają 1800, Przecież pisał wyraźnie o kierowcy autobusu MIEJSKIEGO (porównywał do Lwowa). Nie chodziło o PKS jeżdżący po wiochach, tylko Kraków, Wrocław, Poznań czy Warszawa. Tam za mniej niż 3 klocki nikt ci nie pójdzie do roboty, gdzie wymagane są jakiekolwiek uprawnienia/kwalifikacje. Branza transportowa, partnerem weekndu w gazeta.pl, biedni transportowcy... Francuzi i Niemcy nie chca zeby im demolowali rynek pracy pracownikami z polskimi stawkami i standardami... marzenie kazdego transportowca, kontrakty ze stawkami francuskimi a warunkami pracy i skutecznoscia polskiego PIP, Jeżeli ktoś myśli, że Ukraina może zrobić to co Polska to znaczy wysłać swoich kierowców do Niemiec a do nas sprowadzić Ukraińców to nie zna realiów. Dochód na obywatela według siły nabywczej. w dolarach.to jest właśnie dowód, że zaniechanie reform demokratycznych i wolnorynkowych daje opłakane skutki. Gdy w 1989 roku w Polsce zdechła komuna z którą PIS dzisiaj tak zaciekle walczy, poziom życia na Ukrainie był nieco wyższy niż w Polsce. Wtedy w Polsce rozpoczęły się radykalne reformy, kosztowne i bardzo niepopularne. Całą gospodarkę trzeba było przestawić na inne tory. Dziś tak łatwo ujadać na Balcerowicza, a ja przypomnę, że w 1989/1990 roku Polska to był obraz nędzy i rozpaczy.
Ludzie zarabiali równowartość kilkunastu dolarów miesięcznie, polskie firmy nie wytwarzały niczego nowoczesnego, były energochłonne, nieinnowacyjne, miały przerost zatrudnienia, brak kapitału na inwestycje, na ogół spore zadłużenie, polska waluta była g... warta, szalała inflacja. Polska była szara, smutna, dziurawa - ani jednej normalnej drogi, spóźniające się brudne pociągi ze śmierdzącymi toaletami.
Dopłacaliśmy do każdej tony węgla, do każdej tony surówki z huty, polskie produkty na ogół psu na budę nie były potrzebne, żaden PGR nie przynosił jakiegokolwiek dochodu (polecam film Arizona na YT żeby sobie przypomnieć jak było).
Lekarstwo (reformy Balcerowicza) było gorzkie i nieprzyjemne, ale skutki zaniechania widzimy dziś na Ukrainie. Pismo mówi "po owocach ich poznacie", a owoce reform Balcerowicza są takie, że Polska rozwijała się najszybciej ze wszystkich krajów regionu, poziom życia wzrósł najbardziej wśród byłych demoludów. Opowiadanie o "Polsce w ruinie" to pisowskie kłamstwo dla gawiedzi.
Jasne, do poziomu życia Holendrów jeszcze sporo wuko warszawa nam brakuje, jednak od blisko trzech dekad ten dystans się zmniejsza.
Polska 26 tys; Kazachstan 23 tys, Białoruś 16 tys; Mongolia 11,3 tys; Ukraina 7,7 tys; Indie 6,1 tys.
Obstawiam, że za 5 najdalej za 10 lat ludność Ukrainy spadnie do 26 milionów. Skąd taka liczba? W momencie rozpadu ZSRR na Ukrainie mieszkało 53 miliony. Czyli 26 to połowa.
Ludzie zarabiali równowartość kilkunastu dolarów miesięcznie, polskie firmy nie wytwarzały niczego nowoczesnego, były energochłonne, nieinnowacyjne, miały przerost zatrudnienia, brak kapitału na inwestycje, na ogół spore zadłużenie, polska waluta była g... warta, szalała inflacja. Polska była szara, smutna, dziurawa - ani jednej normalnej drogi, spóźniające się brudne pociągi ze śmierdzącymi toaletami.
Dopłacaliśmy do każdej tony węgla, do każdej tony surówki z huty, polskie produkty na ogół psu na budę nie były potrzebne, żaden PGR nie przynosił jakiegokolwiek dochodu (polecam film Arizona na YT żeby sobie przypomnieć jak było).
Lekarstwo (reformy Balcerowicza) było gorzkie i nieprzyjemne, ale skutki zaniechania widzimy dziś na Ukrainie. Pismo mówi "po owocach ich poznacie", a owoce reform Balcerowicza są takie, że Polska rozwijała się najszybciej ze wszystkich krajów regionu, poziom życia wzrósł najbardziej wśród byłych demoludów. Opowiadanie o "Polsce w ruinie" to pisowskie kłamstwo dla gawiedzi.
Jasne, do poziomu życia Holendrów jeszcze sporo wuko warszawa nam brakuje, jednak od blisko trzech dekad ten dystans się zmniejsza.
Polska 26 tys; Kazachstan 23 tys, Białoruś 16 tys; Mongolia 11,3 tys; Ukraina 7,7 tys; Indie 6,1 tys.
Obstawiam, że za 5 najdalej za 10 lat ludność Ukrainy spadnie do 26 milionów. Skąd taka liczba? W momencie rozpadu ZSRR na Ukrainie mieszkało 53 miliony. Czyli 26 to połowa.
poniedziałek, 2 stycznia 2017
parametr
Dom w budowie, parterowy bez poddasza uzytkowego, podloga na gruncie:
- sciany 24 cm gazobeton + 20cm styro na zewnatrz
- stropodach 20 cm zelbeton + 20cm styro
- 1m piasku + podloga 10cm chudziak + 15cm styro
- fundamenty ociepone od zewnatrz 15cm styro hydro
- wentylacja mechaniczna
- ogrzewanie gazowe
Pierwsze pytanie, to co rozumiesz pod pojęciem domu energooszczędnego. Parametry, które podałeś, przekraczają to, co się teraz zazwyczaj buduje.
Grubosc izolacji wypisalem i wydawala mi sie optymalna jakis czas temu. Teraz to juz sam nie wiem.
Mostki:
sciana zewn-strop/wieniec: likwidacja poprzez polaczenie welna izolacji zewn. scian i izolacji na podlodze stropu
okna zlicowane z murem, ocieplenie nachodzace na ramy ok. 2cm
Mostek pomiedzy podloga na gruncie i scianami. Sciany stawiane z gaobetonu wiec nie wiem czy warto inwestowac w isomur. 70m scian 24cm oraz 25m scian wewn.
Czy pozostawic to czy:
- zwiekszyc ilosc styro na dachu (teraz jest 20cm)
- wylac chudziaka nizej i zwiekszyc ilosc styro na podlodze (teraz jest 15cm)
- uzyc styropianu z najlepszym wspolczynnikiem np. 0,31
- zainwestowac w isomura na scianach zewnetrznych (70m)
- zainwestowac w isomura na scianach zewnetrznych i wewnetrznych (70+25m)
Ale dla minimalizacji zapotrzebowania na ciepło to, co napisałeś, to tylko połowa sukcesu. A może nawet 1/3.
Polozenia, orientacji i bryly juz nie zmienie. Jednak generalnie okna mam (bede miec) na poludniowy-wschod.
Mysle o zapotrzebowaniu na ciepło dla domu na poziomie 50-70 kWh/ (m²•rok) co przy gazie jest okolo 8m3/m2•rok jesli dobrze licze
Generalnie licze na dobre rady gdzie warto sie skoncentrowac co wplynie najbardziej korzystnie na parametry domu. Mam na mysli np slawny tu perlit, lub zwiekszenie gdzies grubosci izolacji aby byla optymalna. Izolacje od wewnatrz wykluczylem
Równie ważne, jeśli nie ważniejsze, są stopień skomplikowania bryły, orientacja budynku względem kierunków świata, itd.
Co warto zmienic aby zylo sie oszczedniej, tzn aby byl to dom energooszczedny?
- sciany 24 cm gazobeton + 20cm styro na zewnatrz
- stropodach 20 cm zelbeton + 20cm styro
- 1m piasku + podloga 10cm chudziak + 15cm styro
- fundamenty ociepone od zewnatrz 15cm styro hydro
- wentylacja mechaniczna
- ogrzewanie gazowe
Pierwsze pytanie, to co rozumiesz pod pojęciem domu energooszczędnego. Parametry, które podałeś, przekraczają to, co się teraz zazwyczaj buduje.
Grubosc izolacji wypisalem i wydawala mi sie optymalna jakis czas temu. Teraz to juz sam nie wiem.
Mostki:
sciana zewn-strop/wieniec: likwidacja poprzez polaczenie welna izolacji zewn. scian i izolacji na podlodze stropu
okna zlicowane z murem, ocieplenie nachodzace na ramy ok. 2cm
Mostek pomiedzy podloga na gruncie i scianami. Sciany stawiane z gaobetonu wiec nie wiem czy warto inwestowac w isomur. 70m scian 24cm oraz 25m scian wewn.
Czy pozostawic to czy:
- zwiekszyc ilosc styro na dachu (teraz jest 20cm)
- wylac chudziaka nizej i zwiekszyc ilosc styro na podlodze (teraz jest 15cm)
- uzyc styropianu z najlepszym wspolczynnikiem np. 0,31
- zainwestowac w isomura na scianach zewnetrznych (70m)
- zainwestowac w isomura na scianach zewnetrznych i wewnetrznych (70+25m)
Ale dla minimalizacji zapotrzebowania na ciepło to, co napisałeś, to tylko połowa sukcesu. A może nawet 1/3.
Polozenia, orientacji i bryly juz nie zmienie. Jednak generalnie okna mam (bede miec) na poludniowy-wschod.
Mysle o zapotrzebowaniu na ciepło dla domu na poziomie 50-70 kWh/ (m²•rok) co przy gazie jest okolo 8m3/m2•rok jesli dobrze licze
Generalnie licze na dobre rady gdzie warto sie skoncentrowac co wplynie najbardziej korzystnie na parametry domu. Mam na mysli np slawny tu perlit, lub zwiekszenie gdzies grubosci izolacji aby byla optymalna. Izolacje od wewnatrz wykluczylem
Równie ważne, jeśli nie ważniejsze, są stopień skomplikowania bryły, orientacja budynku względem kierunków świata, itd.
Co warto zmienic aby zylo sie oszczedniej, tzn aby byl to dom energooszczedny?
wybór
O tym jak istotny jest wybór źródła ciepła może świadczyć analiza dla tego budynku przyjmując zapotrzebowanie zapotrzebowanie na energie użytkową Eu=40kWh/m2 rok , powierzchnia użytkowa 98 m2. W obliczeniach przyjęto ceny :
Gaz 2,6 zł za 1m3
Węgiel 800 zl za 1t
Energia elektryczna 0,43 1kWh (średnia a taryfy nocnej i dziennej).
Sprawności poszczególnych systemów zgodne z metodologią obliczania dla świadectw energetycznych.
Przyjęto ilość ciepłej wody - 35 l na osobe dziennie , 3 osoby
Nie obliczam dla kominka bo to raczej ozdoba a nie system grzewczy. Niska sprawność, brak komfortu cieplnego w całym domu, zanieczyszczone pomieszczenie, ale gdzieś coś słyszałeś i ferujesz wyroki.
Nie mam rekuperatora powietrze-powietrze ale mam GWC z którego dzisiaj wlatuje powietrze o tmp. +17,8oC. Choć nie wiem co to ogrzewanie prócz wody do mycia to.
Jest coś romantycznego w paleniu drewnem w małym piecyku.
A jak kolega wyżej napisał za parę zł dziennie; hmmm ja mieszkając w takiej okolicy a nie innej
mam możliwość parę patyczków z lasu przynieść o takich spadów fi 3cm
Co do kominków.Wyobraź sobie że w domu energooszczędnym ,kominek może być podstawowym źródłem ciepła dla CO iCWU i to za kilka PLN dziennie
Kominek to nie tylko ozdoba ale i efektywne źródło taniej odnawialnej energii w przeciwieństwie do pomp ciepła.
Gaz 2,6 zł za 1m3
Węgiel 800 zl za 1t
Energia elektryczna 0,43 1kWh (średnia a taryfy nocnej i dziennej).
Sprawności poszczególnych systemów zgodne z metodologią obliczania dla świadectw energetycznych.
Przyjęto ilość ciepłej wody - 35 l na osobe dziennie , 3 osoby
Nie obliczam dla kominka bo to raczej ozdoba a nie system grzewczy. Niska sprawność, brak komfortu cieplnego w całym domu, zanieczyszczone pomieszczenie, ale gdzieś coś słyszałeś i ferujesz wyroki.
Nie mam rekuperatora powietrze-powietrze ale mam GWC z którego dzisiaj wlatuje powietrze o tmp. +17,8oC. Choć nie wiem co to ogrzewanie prócz wody do mycia to.
Jest coś romantycznego w paleniu drewnem w małym piecyku.
A jak kolega wyżej napisał za parę zł dziennie; hmmm ja mieszkając w takiej okolicy a nie innej
mam możliwość parę patyczków z lasu przynieść o takich spadów fi 3cm
Co do kominków.Wyobraź sobie że w domu energooszczędnym ,kominek może być podstawowym źródłem ciepła dla CO iCWU i to za kilka PLN dziennie
Kominek to nie tylko ozdoba ale i efektywne źródło taniej odnawialnej energii w przeciwieństwie do pomp ciepła.
stempel
Całkiem całkiem myślę że już blisko jest wciśnięcia 100% z tego projektu
więcej szkła od południa w kuchni przestawka z boku na przód
dodanie okna w salonie od przodu im więcej tego upchasz od południa tym lepiej. Malutki miły domek. Zawsze dom parterowy będzie miał większe zużycie energii w odniesieniu do m2 jak dom piętrzowy. Ale wybrałeś parterowy. Podstawa domu energooszczędnego jest wartość współczynnika przenikania przegród budowlanych jak chcesz dom energooszczędny to polecam 0,15 W/m2K (strop podłoga ściany). Co do usytuowania domu to tym się nie przejmuj bo i tak nie masz na to wpływu. Pochwalam wentylację mechaniczna, jeżeli chodzi o o GWC to zyski ciepła około 5-7% oczywiście tylko z wentylacji jednak zapobiega zamarzaniu rekuperatora i to jego najbardziej cenna cecha. Ogrzewanie podłogowe i rozsądny wybór żródła ciepła (kocioł kondensacyjny lub pompa ciepła). Dla wentylacji mechanicznej z odzyskiem ciepła bardzo ważna jest szczelność budynku, w przeciwnym razie generujesz dodatkowe strumienie powietrza i oszczędność niewielka. Wszystko daje się dokładnie policzyć wraz z opłacalnością różnych opcji . Koszt pełnej analizy to około 500zł. A nie jakieś pompy gazy itp po jakiego grzyba?
Kominek jako opcja jest---> najtańszy.
Jak by ktoś nie wiedział to.akieś gęsto żebrowe... z tego co wiem to jest pomieszanie z poplątaniem.
I tak trzeba zrobić stemplowanie i tak.
Albo lany żelbetowy, albo drewniany bo prosty razem z więźbą np jako prefabrykat.
Sam stawiam jak najwięcej drewna.
Dla czego?
1. Poza budową przygotuje dużo elementów.
-takie uwarunkowania budowy u mnie.
2. Kiedy bym był zdecydowany na tradycję to tylko żelbet
-rama żelbetowa i po sprawie.
3. Całość na płycie fu.
Sam zastanawiam się nad może nie kominkiem a mirko piecem--->
Tylko założyłem sobie że nie chcę mieć komina ale może dam się przekonać
Oczywiście jak już to piec---> płaszcz wodny ---> 3kW -4kW max stal H25S20N9 gatunek na kosze hartownicze
i wiekuisty. Jest typowe że każdy kto ma zamontowany pewien system w swoim domu bezwzględnie go chwali i poleca innym. Mylisz chyba gruntowy wymiennik ciepła z rekuperatorem . Temperatura po wyjściu z gwc to 5 stopni maksymalnie (taka jest temperatura gruntu) Twoje 17 stopni masz zapewne w powietrzu wychodzącym z rekuperatora.
Na "lato" wrota i obudowa co by nie przegrzewał i siup do zbiornika na wodę prysznicową.
Kolegi dom można i trzeba jeśli chodzi o "ogrzewanie" zmusić do braku ogrzewania bo jest to możliwe.
więcej szkła od południa w kuchni przestawka z boku na przód
dodanie okna w salonie od przodu im więcej tego upchasz od południa tym lepiej. Malutki miły domek. Zawsze dom parterowy będzie miał większe zużycie energii w odniesieniu do m2 jak dom piętrzowy. Ale wybrałeś parterowy. Podstawa domu energooszczędnego jest wartość współczynnika przenikania przegród budowlanych jak chcesz dom energooszczędny to polecam 0,15 W/m2K (strop podłoga ściany). Co do usytuowania domu to tym się nie przejmuj bo i tak nie masz na to wpływu. Pochwalam wentylację mechaniczna, jeżeli chodzi o o GWC to zyski ciepła około 5-7% oczywiście tylko z wentylacji jednak zapobiega zamarzaniu rekuperatora i to jego najbardziej cenna cecha. Ogrzewanie podłogowe i rozsądny wybór żródła ciepła (kocioł kondensacyjny lub pompa ciepła). Dla wentylacji mechanicznej z odzyskiem ciepła bardzo ważna jest szczelność budynku, w przeciwnym razie generujesz dodatkowe strumienie powietrza i oszczędność niewielka. Wszystko daje się dokładnie policzyć wraz z opłacalnością różnych opcji . Koszt pełnej analizy to około 500zł. A nie jakieś pompy gazy itp po jakiego grzyba?
Kominek jako opcja jest---> najtańszy.
Jak by ktoś nie wiedział to.akieś gęsto żebrowe... z tego co wiem to jest pomieszanie z poplątaniem.
I tak trzeba zrobić stemplowanie i tak.
Albo lany żelbetowy, albo drewniany bo prosty razem z więźbą np jako prefabrykat.
Sam stawiam jak najwięcej drewna.
Dla czego?
1. Poza budową przygotuje dużo elementów.
-takie uwarunkowania budowy u mnie.
2. Kiedy bym był zdecydowany na tradycję to tylko żelbet
-rama żelbetowa i po sprawie.
3. Całość na płycie fu.
Sam zastanawiam się nad może nie kominkiem a mirko piecem--->
Tylko założyłem sobie że nie chcę mieć komina ale może dam się przekonać
Oczywiście jak już to piec---> płaszcz wodny ---> 3kW -4kW max stal H25S20N9 gatunek na kosze hartownicze
i wiekuisty. Jest typowe że każdy kto ma zamontowany pewien system w swoim domu bezwzględnie go chwali i poleca innym. Mylisz chyba gruntowy wymiennik ciepła z rekuperatorem . Temperatura po wyjściu z gwc to 5 stopni maksymalnie (taka jest temperatura gruntu) Twoje 17 stopni masz zapewne w powietrzu wychodzącym z rekuperatora.
Na "lato" wrota i obudowa co by nie przegrzewał i siup do zbiornika na wodę prysznicową.
Kolegi dom można i trzeba jeśli chodzi o "ogrzewanie" zmusić do braku ogrzewania bo jest to możliwe.
poniedziałek, 8 sierpnia 2016
zachód
Jaki ten Zachód jest bezdennie głupi. Kiwany jest przez hordy muzułmańskich analfabetów z Afryki. Płaci im kasę, daje jeść i boi się panicznie pastuchów, którzy w życiu słyszeli o jednej książce czytanej przez Imama. I dalej brnie w swojej lewackiej głupocie do samozagłady. Boże, chroń Polskę aż ciśnie mi się na usta. Macie swoich profesorów i doktorów ,na pewno będą na was pracować .Nie wiem czy mam śmiać się czy płakać nad głupotą elit które rządzą Europą ! cos podobnego, a czy to nie naruszylo jego praw czlowieka? W Szwecji takich badan robic nie wolno dzieki czemu kolesie wygladajacy na 25+ wygrywaja w zawodach sportowych z 13latkami imigrant został skazany na pół roku więzienia i pierwszy raz trafił za kratki. I za pol roku odzieli glowe od tulowia jakiemus europelczykowi lub pojezdzi ciezarowka po deptaku.Jesli nie kula w leb to deportacja ,3 mile od brzegu bez kamizelki. a teraz skoro już potwierdzone, że dorosły i zdatny do noszenia broni, wysłać na pontonie do domu, niech tam walczy za swój kraj... aha, w Iraku nie ma wojny? zapomniałem.. Swoja droga francuscy policjanci w okolicach Calais nie grzesza inteligencja. Sam mialem do czynienia z jednym ktory wzial mnie za emigranta, jak sie zorientowal ze mam europejski paszport to powiedzial ze mnie wypusci za 200 Euro. Zglosilem sprawe innym policjantom ale oczywiscie kryli kolege mimo ze byl po cywilnemu. Mieszkałem wiele lat we Włoszech tam jest tych popaprańców pod dostatkiem i widziałem nawet wielu znałem ktiórzy mieli ponad dwadzieścia lat około 25 ale za każdym razem gdy zatrzymali ich carabinierzy lub policja mówili że mają po 15 lat bo jak im to udowodnić ile mają naprawdę a te barany zawsze ich puszczały a oni od nowa kradzieże chandel narkotykami molestowanie białych kobiet i tak jest teraz w Niemczech Francji itd.wielu z nich od dawna są pełnoletnimi a podają że mają 15 lat gdzie ci urzędnicy mają oczy
sobota, 30 stycznia 2016
różnica
1. Mylisz się – socjologię jak najbardziej interesują przyczyny zjawisk społecznych. Zgoda, polska akademicka socjologia jest obecnie w głębokim kryzysie, podobnie jak polska akademicka ekonomia. Ale nie uogólniaj tego kryzysu na całą światową socjologię.
2. PiS jak najbardziej rządzi dziś w Polsce. A czy dobrze rządzi, to się okaże za rok a może i dwa.
3. Filozofia nie jest nauką, jako że jej twierdzenia nie są weryfikowalne metodą naukową, czyli empiryczną. Młodzi ludzie mają więc rację, że nie chcą się oni uczyć filozofii.
4. Medycyna jest bardziej sztuką niż nauką. Medycyna jako nauka jest zainteresowana szukaniem przyczyn chorób i ich skutecznym leczeniem. Problemem jest tu „tylko” to, że w kapitalizmie lekarze są zainteresowani nie wyleczeniem pacjenta, a leczeniem choroby – jak najdłużej i najkosztowniej się da, albowiem oni z tego leczenia żyją, a nie z wyleczonych na 100% ich byłych pacjentów.
5. Kaczyński nie uprawia żadnej gry pozorów. On nie kryje się z tym, że jest on dziś de facto naczelnikiem państwa, podobnie jak przed wojna Piłsudski też nie udawał po roku 1926, że to on rządził Polską, a nie Mościcki czy też Sławoj-Składkowski.
6. Kaczyński zmierza do utrzymania swojej władzy, skoro on ją już zdobył. To jest wręcz oczywiste, jako że politycy dzielą się na tych, którzy albo władze mają, albo też chcą ją mieć. Tertium non datur. Nie ma w tym żadnego barbarzyństwa a tylko applied politics czyli polityka stosowana. Całkiem przypadkiem, dzisiaj, wysłuchałem audycji Cejrowskiego, o tym,
że na wyspach polinezyjskich, wśród tamtych społeczności, panuje
w pewnych sprawach -TABU – które polegają na tym, że pewnych rzeczy się robi, niektóre ukrywa, nie o wszystkim mówi…..
Z tej okazji przyszło mi na myśl, że doczekaliśmy się obyczaju,politycznego,
dawniej nie do pomyślenia,żeby zdobywać władzę za pomocą nierealnych , kłamliwych od samego początku obietnic..
Tak się stało za sprawą partii PIS, która w wyborach prezydenckich i parlamentarnych złamała TABU. w sposób ewidentny.
Wcześniej też tak było, z tą różnicą, ze było to ukrywane, jednak się mitygowano, żeby nie drażnić wyborców.
Dlaczego tak się dzieje? dalej będę przekonywał Ciebie, JK-go, panią Małgosię, że wszelkie
nasze współczesne nauki akademickie,humanistyczne, na czele z filozofią i socjologią
– nie zajmują się związkami przyczynowo-skutkowymi rzeczy. A jeżeli się zajmują, to tylko im się wydaje, żyją w złudzeniu, że doszli do prawdy,
co najwyżej w pierwszym stopniu trudności, do dna jest im bardzo daleko.
Dla przykładu, nasi współcześni myśliciele polityczni, społeczni nie są w stanie rozgryźć problemu demograficznego, niskiej dzietności. Z wielką upartością twierdzą, że tylko za pomocą pieniędzy, wygód życiowych można ten problem rozwiązać …
Problem jest zasadniczy; bez jego rozwiązania, dalsze sprawy, rzeczy stają się nieistotne, bezskuteczne, bezprzedmiotowe.
W ostatni wtorek 5 stycznia w audycji radiowej Pana red Daniela Passenta,
Radio TOKFM, „Goście Passenta” toczyła się debata, w której chodziło prowadzącemu o rozstrzygnięcie dylematu: do czego zmierzamy z tym prezesem Kaczyńskim. Bez konkluzji, zakończyła się audycja, można to sprawdzić w internecie.
Tylko pani red. Karolina Wigura powiedziała coś konkretnego/ nie mogę
jej o tym powiedzieć, ponieważ nie odbiera moich wpisów, a figuruje na
pierwszym miejscu w wykazie „figurantów” blogowiska POLITYKI/ —
problem demograficzny jest najważniejszy , zawołała, pani Karolinka,
— zadała pytanie – Dlaczego zaraz po II wojnie z dzietnością nie było problemów, była wtedy nadwyżka demograficzna, podobnie był w stanie wojennym —powiedziała. Nikt nie podchwycił tematu, słychać było że udał Greka, ten nikt.
hipr6 Daje się zaobserwować zjawisko, że im większy cywilizacyjny rozwój człowieka; im więcej czytają książek,mają lepszą technikę, więcej możliwości kształcenia, zdobywania wiedzy – to jednocześnie w prostej proporcji,
ludzie mają coraz to większe problemy w odróżnianiu dobra od zła, prawdy od kłamstwa…
2. PiS jak najbardziej rządzi dziś w Polsce. A czy dobrze rządzi, to się okaże za rok a może i dwa.
3. Filozofia nie jest nauką, jako że jej twierdzenia nie są weryfikowalne metodą naukową, czyli empiryczną. Młodzi ludzie mają więc rację, że nie chcą się oni uczyć filozofii.
4. Medycyna jest bardziej sztuką niż nauką. Medycyna jako nauka jest zainteresowana szukaniem przyczyn chorób i ich skutecznym leczeniem. Problemem jest tu „tylko” to, że w kapitalizmie lekarze są zainteresowani nie wyleczeniem pacjenta, a leczeniem choroby – jak najdłużej i najkosztowniej się da, albowiem oni z tego leczenia żyją, a nie z wyleczonych na 100% ich byłych pacjentów.
5. Kaczyński nie uprawia żadnej gry pozorów. On nie kryje się z tym, że jest on dziś de facto naczelnikiem państwa, podobnie jak przed wojna Piłsudski też nie udawał po roku 1926, że to on rządził Polską, a nie Mościcki czy też Sławoj-Składkowski.
6. Kaczyński zmierza do utrzymania swojej władzy, skoro on ją już zdobył. To jest wręcz oczywiste, jako że politycy dzielą się na tych, którzy albo władze mają, albo też chcą ją mieć. Tertium non datur. Nie ma w tym żadnego barbarzyństwa a tylko applied politics czyli polityka stosowana. Całkiem przypadkiem, dzisiaj, wysłuchałem audycji Cejrowskiego, o tym,
że na wyspach polinezyjskich, wśród tamtych społeczności, panuje
w pewnych sprawach -TABU – które polegają na tym, że pewnych rzeczy się robi, niektóre ukrywa, nie o wszystkim mówi…..
Z tej okazji przyszło mi na myśl, że doczekaliśmy się obyczaju,politycznego,
dawniej nie do pomyślenia,żeby zdobywać władzę za pomocą nierealnych , kłamliwych od samego początku obietnic..
Tak się stało za sprawą partii PIS, która w wyborach prezydenckich i parlamentarnych złamała TABU. w sposób ewidentny.
Wcześniej też tak było, z tą różnicą, ze było to ukrywane, jednak się mitygowano, żeby nie drażnić wyborców.
Dlaczego tak się dzieje? dalej będę przekonywał Ciebie, JK-go, panią Małgosię, że wszelkie
nasze współczesne nauki akademickie,humanistyczne, na czele z filozofią i socjologią
– nie zajmują się związkami przyczynowo-skutkowymi rzeczy. A jeżeli się zajmują, to tylko im się wydaje, żyją w złudzeniu, że doszli do prawdy,
co najwyżej w pierwszym stopniu trudności, do dna jest im bardzo daleko.
Dla przykładu, nasi współcześni myśliciele polityczni, społeczni nie są w stanie rozgryźć problemu demograficznego, niskiej dzietności. Z wielką upartością twierdzą, że tylko za pomocą pieniędzy, wygód życiowych można ten problem rozwiązać …
Problem jest zasadniczy; bez jego rozwiązania, dalsze sprawy, rzeczy stają się nieistotne, bezskuteczne, bezprzedmiotowe.
W ostatni wtorek 5 stycznia w audycji radiowej Pana red Daniela Passenta,
Radio TOKFM, „Goście Passenta” toczyła się debata, w której chodziło prowadzącemu o rozstrzygnięcie dylematu: do czego zmierzamy z tym prezesem Kaczyńskim. Bez konkluzji, zakończyła się audycja, można to sprawdzić w internecie.
Tylko pani red. Karolina Wigura powiedziała coś konkretnego/ nie mogę
jej o tym powiedzieć, ponieważ nie odbiera moich wpisów, a figuruje na
pierwszym miejscu w wykazie „figurantów” blogowiska POLITYKI/ —
problem demograficzny jest najważniejszy , zawołała, pani Karolinka,
— zadała pytanie – Dlaczego zaraz po II wojnie z dzietnością nie było problemów, była wtedy nadwyżka demograficzna, podobnie był w stanie wojennym —powiedziała. Nikt nie podchwycił tematu, słychać było że udał Greka, ten nikt.
hipr6 Daje się zaobserwować zjawisko, że im większy cywilizacyjny rozwój człowieka; im więcej czytają książek,mają lepszą technikę, więcej możliwości kształcenia, zdobywania wiedzy – to jednocześnie w prostej proporcji,
ludzie mają coraz to większe problemy w odróżnianiu dobra od zła, prawdy od kłamstwa…
hipotezy
1. Wyraźnie mylisz nauki empiryczne z matematyką, która nie jest nauką, jako że oparta jest ona na aksjomatach, które z definicji są przecież nieudowadnialne metodą naukowa, to jest empiryczną oraz na metodzie dedukcyjnej. Prawdziwa nauka jest zaś zawsze empiryczna i indukcyjna, czyli polega ona stawianiu hipotez i ich weryfikacji drogą doświadczalną (empiryczną), przy czym w prawdziwej nauce pewność mamy tylko wtedy, jeśli dowiedziemy fałszywości danej hipotezy, czyli jej niezgodność z wynikami doświadczeń (przypominam tu, że obserwacja jest też rodzajem doświadczenia).
2. Matematyka nigdy nie będzie nauką, jako że z definicji jest to sztuczny, ekstremalnie sformalizowany język, a więc musi ona opierać się na nieudowadnialnych z definicji założeniach, czyli inaczej na aksjomatach.
3. Ani Penrose, ani tym bardziej Meisner (który zresztą jest katolikiem rzymskim, a więc osobą szczerze wierzącą w niepokalane poczęcie, wniebowstąpienie, zstąpienie Ducha Św. etc.) nigdy więc nie zrobią z matematyki nauki, jako że matematyka z definicji nauką nie jest, nie była i nigdy nie będzie. A tu zgoda: wytwarzając majtki i podkoszulki tudzież montując szafki z drzwiami dwustronnymi nie możemy liczyć na solidną „wartość dodaną”,która pozwoliła by przedsiębiorcom na budowę rezydencji hollywoodzkich z jednoczesną godziwą zapłatą dla pracowników najemnych montujących owe drzwi dwustronne. Ale pamiętaj też, że członkostwo Polski w Unii oznacza obowiązkową ucieczkę kapitału (w tym tego najcenniejszego czyli ludzkiego) z Polski oraz przede wszystkim niemożliwość prowadzenia przez Polskę samodzielnej polityki gospodarczej nastawionej na rozwój w Polsce nowoczesnego przemysłu oraz naszej własnej, polskiej myśli technicznej. A bez nowoczesnego przemysłu i bez naszej własnej, polskiej myśli technicznej, to skazani będziemy przecież dalej na bycie de facto zacofaną i zmarginalizowaną (pół)kolonią Niemiec i innych wysokorozwiniętych państw Europy Zachodniej. Marks określał taką gospodarkę, jaką mamy dziś w Polsce, kapitalizmem kompradorskim – rodzajem kapitalizmu typowego dla koloni, półkolonii oraz różnego rodzaju protektoratów, w którym lokalny kapitał jest bardzo słaby, a więc faktyczne rządy sprawuje w nich kapitał obcy, na ogół z tak zwanej metropolii, czyli z mocarstw kolonialnych. W przypadku Polski jest to znów, tak jak przed wojną czyli w II RP, głównie kapitał niemiecki i amerykański. Taki kapitał jest oczywiście zainteresowany w rozwoju swych kolonii, półkolonii i protektoratów (tu konkretnie Polski), ale tylko w takim rozwoju, który nie zagraża monopolistycznej i hegemonistycznej pozycji metropolii (tu głównie Niemiec i USA).
Gdybym potrafił odpowiedziec na Twoje pytania ,to miast spędzac tzw „złotą jesień” (jakiś spec marketingowy wymyślił ten ponury termin) na kompletnym zadupiu porosniętym kukurydzą,byłbym Guru jakiejś sekty obiecującej życie na zawsze ,szczęsliwe nawet bez viagry.Z bajońskimi dochodami od wyznawców i szczególnie wyznawczyń.
hipr3estem pod wrażeniem Twojej wypowiedzi. Rzecz jest tak świeża,
2. Matematyka nigdy nie będzie nauką, jako że z definicji jest to sztuczny, ekstremalnie sformalizowany język, a więc musi ona opierać się na nieudowadnialnych z definicji założeniach, czyli inaczej na aksjomatach.
3. Ani Penrose, ani tym bardziej Meisner (który zresztą jest katolikiem rzymskim, a więc osobą szczerze wierzącą w niepokalane poczęcie, wniebowstąpienie, zstąpienie Ducha Św. etc.) nigdy więc nie zrobią z matematyki nauki, jako że matematyka z definicji nauką nie jest, nie była i nigdy nie będzie. A tu zgoda: wytwarzając majtki i podkoszulki tudzież montując szafki z drzwiami dwustronnymi nie możemy liczyć na solidną „wartość dodaną”,która pozwoliła by przedsiębiorcom na budowę rezydencji hollywoodzkich z jednoczesną godziwą zapłatą dla pracowników najemnych montujących owe drzwi dwustronne. Ale pamiętaj też, że członkostwo Polski w Unii oznacza obowiązkową ucieczkę kapitału (w tym tego najcenniejszego czyli ludzkiego) z Polski oraz przede wszystkim niemożliwość prowadzenia przez Polskę samodzielnej polityki gospodarczej nastawionej na rozwój w Polsce nowoczesnego przemysłu oraz naszej własnej, polskiej myśli technicznej. A bez nowoczesnego przemysłu i bez naszej własnej, polskiej myśli technicznej, to skazani będziemy przecież dalej na bycie de facto zacofaną i zmarginalizowaną (pół)kolonią Niemiec i innych wysokorozwiniętych państw Europy Zachodniej. Marks określał taką gospodarkę, jaką mamy dziś w Polsce, kapitalizmem kompradorskim – rodzajem kapitalizmu typowego dla koloni, półkolonii oraz różnego rodzaju protektoratów, w którym lokalny kapitał jest bardzo słaby, a więc faktyczne rządy sprawuje w nich kapitał obcy, na ogół z tak zwanej metropolii, czyli z mocarstw kolonialnych. W przypadku Polski jest to znów, tak jak przed wojną czyli w II RP, głównie kapitał niemiecki i amerykański. Taki kapitał jest oczywiście zainteresowany w rozwoju swych kolonii, półkolonii i protektoratów (tu konkretnie Polski), ale tylko w takim rozwoju, który nie zagraża monopolistycznej i hegemonistycznej pozycji metropolii (tu głównie Niemiec i USA).
Gdybym potrafił odpowiedziec na Twoje pytania ,to miast spędzac tzw „złotą jesień” (jakiś spec marketingowy wymyślił ten ponury termin) na kompletnym zadupiu porosniętym kukurydzą,byłbym Guru jakiejś sekty obiecującej życie na zawsze ,szczęsliwe nawet bez viagry.Z bajońskimi dochodami od wyznawców i szczególnie wyznawczyń.
hipr3estem pod wrażeniem Twojej wypowiedzi. Rzecz jest tak świeża,
że niewielu ludzi w Polsce jest w stanie zrozumieć ten mechanizm,
prawdy , że jesteśmy krajem skolonizowanym, nie tylko materialne, ale
również w swej świadomości: niezwykle intensywną propagandą: jakim
to wielkim sukcesem było ostatnie 25-lecie.
Zostaliśmy potraktowani, w sposób praktycznie identyczny jak państwa afrykańskie, które uzyskały niepodległość po II Wojnie, a może jeszcze gorzej.
Moja specjalność zawodowa, i wiele innych, po prostu zniknęła wraz wejściem Polski do UE, w latach 90. jeszcze nieźle prosperowała.
Zgadzam się, stało się; jedynym ratunkiem dla Polski jest wyjście z UE
i budowanie wszystkiego od nowa, łącznie z zerwaniem konkordatu.
W pewnym momencie okaże się nasz kraj zostanie z paciorkami danymi nam przez drapieżny korporacyjny kapitał/wodotryski autostrady, oblepione styropianem budynki, kąpieliska../, na nowe samochody Polaków nie będzie stać. Staniemy się drugą Kubą, ale, być może krajem prawdziwie wolnym.
W moim powiatowym mieście, już to widać, że tak będzie.tąd też w koloniach, półkoloniach i protektoratach zachodniego kapitału, takich jak dzisiejsza Polska pod rządami PiSu a wcześniej także PO i SLD, rozwija się w zasadzie tylko rolnictwo i górnictwo (jeśli ono wydaje się być opłacalne) oraz infrastrukturę, n.p. transportową a także pewne (na ogół „low tech”, czyli „niskiej technologii”) gałęzie przemysłu przetwórczego (n.p. meblowy, odzieżowy czy spożywczy), ale już biura konstrukcyjne lokuje się, z oczywistych powodów, w metropolii.
Przecież nikt będący zdrów na umyśle nie będzie inwestować w rozwój swojego konkurenta. I tu jest pies pogrzebany oraz źródło kłopotów zarówno polskich przedsiębiorców, jak też i polskich pracowników. Polska musi więc jak najszybciej odzyskać prawdziwą niepodległość, jeśli chce się ona wyrwać z tego zaklętego kręgu wysokiego bezrobocia i niskich płac, czyli z kręgu ubóstwa i zacofania, a to przecież wymaga na samym początku wyjścia Polski zarówno ze struktur UE jak też i ze struktur NATO oraz zerwania konkordatu z Watykanem. Niestety, ale SLD tego nie zrobił ani też PO, a wątpię, czy PiS się na taki krok zdobędzie. Stąd też młodzi, zdolni i pracowici Polacy będą (najprawdopodobniej) dalej masowo emigrować z Polski, co jeszcze bardziej obniży poziom życia Polaków pozostałych w Polsce, szczególnie, gdy skończą się wkrótce dotacje z Unii a koszta obsługi zadłużenia zagranicznego i wewnętrznego państwa i jego mieszkańców spowodują de facto bankructwo Polski i ogromnej większości Polaków mieszkających w Polsce – niemalże dokładnie tak jak w pamiętnym roku 1980.
poszukiwanie
Twoja skonstruowana przez ciebie stratyfikacja przestrzeni socjologicznej niezbyt do tego celu się nadaje.Czas pędzi jak wściekłe ciele, trudno za nim nadążyć; wczoraj objawiła się jeszcze jedna kategoria:
rowerzystów i wegetarian .Stratyfikacja, podobnie jak socjologia, tylko do opisywania zjawisk jest akuratna.
To nie tylko socjologii dotyczy; wszystkie tzw nauki humanistyczne tylko
do opisywania ludzkiej głupoty są zdatne; kłamstw,zła, jakie ludzie popełniają, czyli umiłowania do nieprawdy.
Abchaz! Prawdą trzeba się zająć. Powiesz, że to niebezpieczne, i będziesz miał rację. Prawdy ludzie nienawidzą, najważniejszy, który się o tym przekonał miał na imię Jezus. Potem i wcześniej też, wielu straciło życie:
na stosie, szubienicy… Nie dziwota więc, że ludzie podchodzą do prawdy,
jak do jeża.
Jaką jeszcze mam radę dla pani Małgosi?
Niech o tym mówi swoim studentom. Pani Małgosiu: jedynym skutecznym sposobem na obojętność, żeby jej nie było – jest myślenie. Laik to Pani mówi, ani filozof, ani humanista, tylko myśleniem można zbliżyć się do prawdy, że by jej nigdy nie chwycić za rękę
Do popełniania zła, głoszenia nieprawdy jest wielu chętnych, również naukowcy w tym nie próżnują, a politycy: wprost żyją z głoszenia nieprawdy,dast2 http://kobietywschodu.fsl.pl/post3326.h ... dd89#p3326 muszę Cię powiadomic ,że w ścisłych wielkie rzeczy się dzieją.Nawet podważajace mniemanie,że matematyka nie jest nauką przyrodniczą jeno jezykiem opisu rzeczywistosci.Mój ulubiony (nawet więcej) Sir Roger Penrose (moze słyszałeś) poprzez skonstruowanie na płaszczyznie diagramów nieskończonosci (diagramów Penrose’a ,mozna wyguglowac) ) postawił hipotezę zaprzeczajacą Big Bangu (singularity) oraz inflacji gloszonej przez Gutha.Poszukuje dowodow polski fizyk Krzysztof Meisner.Dowodów materialnych.Czyli…jezeli znajdzie..matematyka (tutaj skryta przez Penrose pod płaszczykiem „fizyki teoretycznej”) okaze się nauką przyrodniczą !
Koniec dygresji.
Wracajac do Gospodyni.
Cenię b.apele do pospólstwa,tutaj „sfokusowanego” (żargon marketingowy) do światłych (niewatpliwie ) czytelników POLITYKI (sam czytam od 1957 ,choc watpię czy teraz wypada się tym chwalic) lecz staralem się ,nieudolnie,zwrócic uwagę ,ze poza „sfokusowanymi” rozciąga się spora przestrzeń niesfokusowanych .Uwarunkowanych (marksizm!) głównie materialnie.Słowotok mobilizujacy na nich nie działa.
dast3 http://kobietywschodu.fsl.pl/post3330.h ... dd89#p3330szczególnie wtedy jak są u władzy, ci w opozycji mniej, nieprawdą, czyli kłamstwem nie pogardzają dziennikarze, a co można powiedzieć o medycynie,prawnikach…toż to, sama zgnilizna moralna.
Jedynie nauki ścisłe są prawie bez grzechu, na czele z matematyką…..
Podobno, wśród Polaków, jedynym , która znał się na głoszeniu prawdy,
był ksiądz Stanisław Staszic, doszło do tego, że nawet wierzyć ludziom zabraniał…
Blogowisko jest stworzone dla poszukiwania prawdy. Tu jej się boją. Zastosowali moderację wypowiedzi, żeby tej prawdy nie był za dużo.
Brzydzę się kłamstwem, złem i na swój sposób staram się z tym walczyć.
Stary jestem, nie muszę nadmiernie dbać o konsekwencje takiego bezrozumnego działania.
Ostatnio, wścieklica mnie napadła, jak przeczytałem mądrości wygłoszone przez ekonomistę profesora, rektora uczelni w stolicy Kazachstanu
rowerzystów i wegetarian .Stratyfikacja, podobnie jak socjologia, tylko do opisywania zjawisk jest akuratna.
To nie tylko socjologii dotyczy; wszystkie tzw nauki humanistyczne tylko
do opisywania ludzkiej głupoty są zdatne; kłamstw,zła, jakie ludzie popełniają, czyli umiłowania do nieprawdy.
Abchaz! Prawdą trzeba się zająć. Powiesz, że to niebezpieczne, i będziesz miał rację. Prawdy ludzie nienawidzą, najważniejszy, który się o tym przekonał miał na imię Jezus. Potem i wcześniej też, wielu straciło życie:
na stosie, szubienicy… Nie dziwota więc, że ludzie podchodzą do prawdy,
jak do jeża.
Jaką jeszcze mam radę dla pani Małgosi?
Niech o tym mówi swoim studentom. Pani Małgosiu: jedynym skutecznym sposobem na obojętność, żeby jej nie było – jest myślenie. Laik to Pani mówi, ani filozof, ani humanista, tylko myśleniem można zbliżyć się do prawdy, że by jej nigdy nie chwycić za rękę
Do popełniania zła, głoszenia nieprawdy jest wielu chętnych, również naukowcy w tym nie próżnują, a politycy: wprost żyją z głoszenia nieprawdy,dast2 http://kobietywschodu.fsl.pl/post3326.h ... dd89#p3326 muszę Cię powiadomic ,że w ścisłych wielkie rzeczy się dzieją.Nawet podważajace mniemanie,że matematyka nie jest nauką przyrodniczą jeno jezykiem opisu rzeczywistosci.Mój ulubiony (nawet więcej) Sir Roger Penrose (moze słyszałeś) poprzez skonstruowanie na płaszczyznie diagramów nieskończonosci (diagramów Penrose’a ,mozna wyguglowac) ) postawił hipotezę zaprzeczajacą Big Bangu (singularity) oraz inflacji gloszonej przez Gutha.Poszukuje dowodow polski fizyk Krzysztof Meisner.Dowodów materialnych.Czyli…jezeli znajdzie..matematyka (tutaj skryta przez Penrose pod płaszczykiem „fizyki teoretycznej”) okaze się nauką przyrodniczą !
Koniec dygresji.
Wracajac do Gospodyni.
Cenię b.apele do pospólstwa,tutaj „sfokusowanego” (żargon marketingowy) do światłych (niewatpliwie ) czytelników POLITYKI (sam czytam od 1957 ,choc watpię czy teraz wypada się tym chwalic) lecz staralem się ,nieudolnie,zwrócic uwagę ,ze poza „sfokusowanymi” rozciąga się spora przestrzeń niesfokusowanych .Uwarunkowanych (marksizm!) głównie materialnie.Słowotok mobilizujacy na nich nie działa.
dast3 http://kobietywschodu.fsl.pl/post3330.h ... dd89#p3330szczególnie wtedy jak są u władzy, ci w opozycji mniej, nieprawdą, czyli kłamstwem nie pogardzają dziennikarze, a co można powiedzieć o medycynie,prawnikach…toż to, sama zgnilizna moralna.
Jedynie nauki ścisłe są prawie bez grzechu, na czele z matematyką…..
Podobno, wśród Polaków, jedynym , która znał się na głoszeniu prawdy,
był ksiądz Stanisław Staszic, doszło do tego, że nawet wierzyć ludziom zabraniał…
Blogowisko jest stworzone dla poszukiwania prawdy. Tu jej się boją. Zastosowali moderację wypowiedzi, żeby tej prawdy nie był za dużo.
Brzydzę się kłamstwem, złem i na swój sposób staram się z tym walczyć.
Stary jestem, nie muszę nadmiernie dbać o konsekwencje takiego bezrozumnego działania.
Ostatnio, wścieklica mnie napadła, jak przeczytałem mądrości wygłoszone przez ekonomistę profesora, rektora uczelni w stolicy Kazachstanu
poniedziałek, 27 lipca 2015
manipulacja
Najpierw ten zysk musi być, a nie jak niektórzy znów się podniecają do rosnących strat, co widać po cenach miedzi od dawna.
Poza tym dotowanie spekulantów giełdowych z kieszeni podatników, kiedy bankrutuje budżet na pewno nie przejdzie i PiS na tym mocno straci.
Nie różni się wiele od PO. Poparł pakiet klimatyczny, traktat lizboński, przystąpienie do UE.
Prominentni ludzie z jednej do drugiej partii przechodzą i sami siebie potem niby atakują. A liczy się tylko władza. I obiecanki-cacanki dla naiwnych. Miedź leci na pysk od dawna, bo nie ma na nią popytu ze strony bankrutującej na rekordowych długach gospodarki. Po prostu skonsumowali przyszłość na wiele lat do przodu, niepotrzebne rekordowe zapasy, broniąc tylko niepotrzebnie piramidy finansowej przed upadkiem, co go tylko powiększyło.
I żadne obiecanki cacanki nie zmienią sytuacji, kiedy wszystko bankrutuje. Być może już jutro Chńczycy skrachują się o 30 proc. a ta nasza mekka kretynizmu sili sie na jakieś hopsasy o kika setnych na plusie, bo Kaczor za ratowanie zbankrutowanej miećki się zabrał. Tylko że przy okazji wszystkie banki puści z dymem. Żenująca Żenada a nie giełda. Nasz manipulant robiąc takie chore zagrania jak na KGHM na bzdurnych plotkach bez żadnego sensu i pojęcia, powiększa sobie tylko straty. tanie chwilówki
Politycy teraz wszędzie obiecują gruszki na wierzbie, nie mając pojęcia o ekonomii i gospodarce, bo nie potrafią nic stworzyć, za to chcą rozdawać nie swoje, żeby dorwać się do rządzenia. Stąd coraz większy krach.
A potem i tak jak w Grecji
KGHM leci na 60 zł.
Krach globalny trwa, straty rosną.
Poza tym dotowanie spekulantów giełdowych z kieszeni podatników, kiedy bankrutuje budżet na pewno nie przejdzie i PiS na tym mocno straci.
Nie różni się wiele od PO. Poparł pakiet klimatyczny, traktat lizboński, przystąpienie do UE.
Prominentni ludzie z jednej do drugiej partii przechodzą i sami siebie potem niby atakują. A liczy się tylko władza. I obiecanki-cacanki dla naiwnych. Miedź leci na pysk od dawna, bo nie ma na nią popytu ze strony bankrutującej na rekordowych długach gospodarki. Po prostu skonsumowali przyszłość na wiele lat do przodu, niepotrzebne rekordowe zapasy, broniąc tylko niepotrzebnie piramidy finansowej przed upadkiem, co go tylko powiększyło.
I żadne obiecanki cacanki nie zmienią sytuacji, kiedy wszystko bankrutuje. Być może już jutro Chńczycy skrachują się o 30 proc. a ta nasza mekka kretynizmu sili sie na jakieś hopsasy o kika setnych na plusie, bo Kaczor za ratowanie zbankrutowanej miećki się zabrał. Tylko że przy okazji wszystkie banki puści z dymem. Żenująca Żenada a nie giełda. Nasz manipulant robiąc takie chore zagrania jak na KGHM na bzdurnych plotkach bez żadnego sensu i pojęcia, powiększa sobie tylko straty. tanie chwilówki
Politycy teraz wszędzie obiecują gruszki na wierzbie, nie mając pojęcia o ekonomii i gospodarce, bo nie potrafią nic stworzyć, za to chcą rozdawać nie swoje, żeby dorwać się do rządzenia. Stąd coraz większy krach.
A potem i tak jak w Grecji
KGHM leci na 60 zł.
Krach globalny trwa, straty rosną.
niedziela, 15 lutego 2015
porada
Ale czy ktoś Ciebie przymusił do zaciągnięcia tego kredytu? Umówiłeś się z Bankiem, ze pożyczysz taką a taką kwotę pieniędzy i oddasz ją w takich a takich ratach, więc o co chodzi? Trzeba było wziąć w złotówkach i tyle! Jesteś baranem nie umiejącym przeczytać ze zrozumieniem tekstu... Nikt nie chce pomocy w spłacie tylko w rozwiązaniach prawnych dających możliwość spłaty zadłużenia na dogodnych warunkach. Czy sądzisz, że 550 tys. spekulantów chciało oszukać instytucje zaufania publicznego (jak mówiono o bankach), a one niewinne jak królewna śnieżka, z prawdziwym obrzydzeniem i pewnie z pistoletem przystawionym do głowy podsuwały spekulantom umowy na kredyt walutowy?
A królewna śnieżka nie wiedziała, że "kredyt trzeba brać w walucie w jakiej się zarabia i że jest ryzyko kursowe"?
W latach 2007, 2008 (do upadku Lehman Brothers) niektóre banki udzielały nowych kredytów w CHF nawet 90% klientów nam królewnę śnieżkę?
A może jednak tzw. "doradcy" oferowali dwa produkty: kredyt w PLN - droższy i CHF - tańszy.
A byli to eksperci niemal tak znakomici jak Ty, tylko przekonywali, że frank i LIBOR jest stabilny, a WIBOR może się bardzo zmieniać i że kredyt we franku - pewny jest jak w banku.
A królewna śnieżka (jak już przełknęła łzy) liczyła przychody z prowizji, spreadów i oprocentowania.
W 2006 r. były jednak podejmowane w tej kwestii inicjatywy przez ówczesną Komisję Nadzoru Bankowego, która przy poparciu Stowarzyszenia Banków Polskich wprowadziła Rekomendację S, podwyższającą wymagania zdolności kredytowej dla osób chcących zaciągać kredyty w walutach.
Spotkało się to z powszechnym oburzeniem społecznym - padały oskarżenia, że bliżej nieokreślone lobby bankowe chce utrudniać zakup mieszkania młodym małżeństwom.
Dzięki Bogu jednak rekomendację wprowadzono, bo w przeciwnym przypadku kolejne kilkadziesiąt tysięcy kredytobiorców o najniższej zdolności kredytowej, czyli najmniej zarabiających, byłoby w poważnych tarapatach.
Poniżej kilka linków, które pokazują, jak ludzie buntowali się przeciwko ograniczaniu ich wolności wyboru kredytu walutowego (była nawet społeczna akcja pt. "POZWÓLCIE NAM RYZYKOWAĆ").
Gdzie byłeś wtedy Ty o przewspaniały, że setki tysięcy ludzi Cię nie posłuchały i Twego głosu rozsądku.
Możesz podesłać jakieś linki do swoich gorących postów z tamtych lat?
A królewna śnieżka nie wiedziała, że "kredyt trzeba brać w walucie w jakiej się zarabia i że jest ryzyko kursowe"?
W latach 2007, 2008 (do upadku Lehman Brothers) niektóre banki udzielały nowych kredytów w CHF nawet 90% klientów nam królewnę śnieżkę?
A może jednak tzw. "doradcy" oferowali dwa produkty: kredyt w PLN - droższy i CHF - tańszy.
A byli to eksperci niemal tak znakomici jak Ty, tylko przekonywali, że frank i LIBOR jest stabilny, a WIBOR może się bardzo zmieniać i że kredyt we franku - pewny jest jak w banku.
A królewna śnieżka (jak już przełknęła łzy) liczyła przychody z prowizji, spreadów i oprocentowania.
W 2006 r. były jednak podejmowane w tej kwestii inicjatywy przez ówczesną Komisję Nadzoru Bankowego, która przy poparciu Stowarzyszenia Banków Polskich wprowadziła Rekomendację S, podwyższającą wymagania zdolności kredytowej dla osób chcących zaciągać kredyty w walutach.
Spotkało się to z powszechnym oburzeniem społecznym - padały oskarżenia, że bliżej nieokreślone lobby bankowe chce utrudniać zakup mieszkania młodym małżeństwom.
Dzięki Bogu jednak rekomendację wprowadzono, bo w przeciwnym przypadku kolejne kilkadziesiąt tysięcy kredytobiorców o najniższej zdolności kredytowej, czyli najmniej zarabiających, byłoby w poważnych tarapatach.
Poniżej kilka linków, które pokazują, jak ludzie buntowali się przeciwko ograniczaniu ich wolności wyboru kredytu walutowego (była nawet społeczna akcja pt. "POZWÓLCIE NAM RYZYKOWAĆ").
Gdzie byłeś wtedy Ty o przewspaniały, że setki tysięcy ludzi Cię nie posłuchały i Twego głosu rozsądku.
Możesz podesłać jakieś linki do swoich gorących postów z tamtych lat?
frankowy kredyt
Bardzo słusznie, że kredytobiorcy się zrzeszyli. Rząd im nie pomoże ,bo brał udział w spekulacjach walutowych. Tak sobie wymyślili, że stłumią, zdławią inflacje, żeby się unii przypodobać wykorzystali sytuację ,jak nie robić nic rączkami ,a inflacje zdławić. Prosto nie masz pieniędzy to ich nie wydajesz.
Kredytobiorcy winni jednak zatrudnić kancelarię prawną, która ma narzędzia do zmuszenia banków do zgody na przewalutowanie i inne roszczenia kredytobiorców. Samo stowarzyszenie rozłożyć walkę w czasie.Będzie jego walka trwała długo. Banki ustępują jedynie pod przymusem , a nigdy dobrowolnie. Tylko umowy z dnia podpisania umowy i przewalutowanie też musi być z tą samą datą, nigdy inną! Bo zrobią Was w konia udając dobrego wujka zgodzą się na kurs z dnia podpisania umowy a przewalutować chcą z grudnia lub stycznia 2015r Nie zgadzajcie się bo się utopicie pod olbrzymią kwotą, jaka urośnie i Wasze dzieci przez całe życie będą to spłacać. Wyroki przeciwko bankom w sprawie kredytów hipotecznych waloryzowanych kursem walut oraz inne przydatne informacje dot. klauzul niedozwolonych występujących w tych umowach są dostępne na: O to żeby ktoś za nich zapłacił. Jak brali kredyty to myśleli że sprytniejsi od innych którzy brali kredyt w złotówkach ( a byli ostrzegani że kredyt trzeba brać w walucie w której się zarabia, bo jest ryzyko kursowe, ale nie słuchali) . I przez pewien czas płacili zdecydowanie mniejsze raty - i wtedy nie protestowali wtedy było OK. Teraz mamy za nich zapłacić, to może zapłaćmy też część rat za kredyty hipoteczne złotówkowe, za samochody za telewizory. TZN zapłacą Ci którzy żyją rozsądnie i nie biorą kredytów lub najbiedniejsi (co za szczyt ironii - najbiedniejsi z podatków zapłacą za tzw. frankowiczów) Fajnie miałeś - ja nie miałem takiego wsparcia (nikt w rodzinie nie zna się na kredytach), za to 'niezależny' doradca i bank stawali na uszach żeby wziąć we frankach. Ba! Udzielali nawet nie prawdziwych informacji, że rata kredytu w PLN zamiast 1800 zaraz wzrośnie do 2200 albo i więcej, bo WIBOR szaleje, rząd stopy podnosi, nie wiadomo co będzie itd..
Pewnie że widać tu brak wiedzy ekonomicznej. Gdybym wtedy tyle wiedział o ekonomii co dziś, pewnie nawet nie wziąłbym kredytu..
Ale stało się. A teraz trzeba coś z tym zrobić.
BTW: Jeśli masz kredyt w PLN, zamiast opluwać frankowiczów, przyłącz się raczej do protestu i ich działań.
Kredytobiorcy winni jednak zatrudnić kancelarię prawną, która ma narzędzia do zmuszenia banków do zgody na przewalutowanie i inne roszczenia kredytobiorców. Samo stowarzyszenie rozłożyć walkę w czasie.Będzie jego walka trwała długo. Banki ustępują jedynie pod przymusem , a nigdy dobrowolnie. Tylko umowy z dnia podpisania umowy i przewalutowanie też musi być z tą samą datą, nigdy inną! Bo zrobią Was w konia udając dobrego wujka zgodzą się na kurs z dnia podpisania umowy a przewalutować chcą z grudnia lub stycznia 2015r Nie zgadzajcie się bo się utopicie pod olbrzymią kwotą, jaka urośnie i Wasze dzieci przez całe życie będą to spłacać. Wyroki przeciwko bankom w sprawie kredytów hipotecznych waloryzowanych kursem walut oraz inne przydatne informacje dot. klauzul niedozwolonych występujących w tych umowach są dostępne na: O to żeby ktoś za nich zapłacił. Jak brali kredyty to myśleli że sprytniejsi od innych którzy brali kredyt w złotówkach ( a byli ostrzegani że kredyt trzeba brać w walucie w której się zarabia, bo jest ryzyko kursowe, ale nie słuchali) . I przez pewien czas płacili zdecydowanie mniejsze raty - i wtedy nie protestowali wtedy było OK. Teraz mamy za nich zapłacić, to może zapłaćmy też część rat za kredyty hipoteczne złotówkowe, za samochody za telewizory. TZN zapłacą Ci którzy żyją rozsądnie i nie biorą kredytów lub najbiedniejsi (co za szczyt ironii - najbiedniejsi z podatków zapłacą za tzw. frankowiczów) Fajnie miałeś - ja nie miałem takiego wsparcia (nikt w rodzinie nie zna się na kredytach), za to 'niezależny' doradca i bank stawali na uszach żeby wziąć we frankach. Ba! Udzielali nawet nie prawdziwych informacji, że rata kredytu w PLN zamiast 1800 zaraz wzrośnie do 2200 albo i więcej, bo WIBOR szaleje, rząd stopy podnosi, nie wiadomo co będzie itd..
Pewnie że widać tu brak wiedzy ekonomicznej. Gdybym wtedy tyle wiedział o ekonomii co dziś, pewnie nawet nie wziąłbym kredytu..
Ale stało się. A teraz trzeba coś z tym zrobić.
BTW: Jeśli masz kredyt w PLN, zamiast opluwać frankowiczów, przyłącz się raczej do protestu i ich działań.
pakiet
Sam pakiet nie jest zły, chorzy onkologiczni rzeczywiście wymagają szybkiej pomocy. Pracując w służbie zdrowia wiem, że przeszkadza on głównie lekarzom, którzy nie mogą w miejsce szybkich zabiegów onkologicznych wciskać znajomych znajomych przychodzących w trybie protekcyjnym. Zamiast zajmować się leczeniem, wbrew składanej przysiędze, aspirują do decydowania o wszystkim, co się dzieje w kraju. Osobną sprawą jest kwestia lekarzy POZ-u, którzy nie chcą wziąć odpowiedzialności, za swoje diagnozy. W efekcie pacjent ma czekać parę m-cy na wizytę u specjalisty, żeby dowiedzieć się, że ma raka i dopiero zacząć leczenie, podczas, gdy mogło ono zacząć się już dawno. Czy lekarze ci kończyli inne studia niż inni? Przecież ten człowiek nic dobrego nigdy nie zrobił. Tylko szokuje podwyżkami cenowymi co kwartalnymi leków refundowanych, a każde jego Pakiety to wyrzucić do kosza bo się nie sprawdziły, sie nie sprawdzają i się nie sprawdzą. Ten człowiek powinien odejść. Jego żywot już jest przesądzony w bielixnie wyborach. Natomiast pod Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze, za wszystkich pacjentów uśmierconych przez polską tzw. służbę zdrowia, w wyniku PROCEDUR wymyślonych przez Arłukowicza. Prawda jest taka, że lekarzynom ukraca się możliwość tworzenia sztucznych kolejek i wysyłanie chorych do prywatnych gabinetów za dużą kasę i to boli najbardziej kombinatorków. Jak zawsze dla dobra pacjentów należy kwestionować rozstrzygnięcia MZ, które mogą ukrócić możliwości kombinacji przez lekarzy. psuć co nie służy nieuczciwym lekarzom z bielizną. Ten pakiet onkologiczny to jedna wielka ściema. Mój mąż wybrał się prywatnie do profesora ortopedii z bólem i obrzękiem łopatki (na izbie przyjęć nic nie stwierdzili tylko kazali w gips wsadzić) i dla świętego spokoju kazał zrobić prywatnie tomograf. Okazało się że pod łopatką jest olbrzymi guz którego trzeba natychmiast operować bieliznę. Profesor u siebie w szpitalu ustalił operacje na za dwa tygodnie i kazał mieć ze sobą kartę onkologiczną. Okazało się że mojemu mężowi się już nie należy! bo został już zdiagnozowany! O mały włos a operacja by się bez tego nie odbyła. niestety to prawda, widać to wszędzie w jednostkach leczniczych . Sami ludzi powinni pójść pod sejm i wymóc pakiet kardiologiczny, pakiet ginekologiczny , pakiet urologiczny, pakiet endokrynologiczny , pakiet neurologiczny itp itd
Subskrybuj:
Posty (Atom)

